Jane Hirshfield

1953 , Estados Unidos

Trad. Ada Trzeciakowska

Tres zorros en la linde del campo al anochecer

Uno corría
con la nariz junto al suelo,
una sombra oxidada
ni cazando ni jugando.

Uno se paró, se sentó, se tumbó y volvió a pararse.

Uno no se movió nada,
Solamente ladeó un poco la cabeza cuando caminamos.

Finalmente nos acercamos demasiado
y desaparecieron.
El bosque los acogió como si nunca hubieran existido.

Ojalá se me hubiera ocurrido apoyar la cara en la hierba.

Pero seguimos caminando,
hablando como extraños cuando se hacen amigos.

Hay cada vez más cosas que no cuento a nadie,
ni a extraños ni a amores.
Es algo que se desliza en el corazón
sin prisa, como si nunca hubiera existido.

Y sin embargo, algo ha cambiado entre los árboles,

Algo me mira de entre las ramas
y me conoce por quien soy.

Fotografía de Konsta Punkka

Tłum. Magda Heydel

Trzy lisy na skraju pola o zmierzchu

Jeden biegł
 z nosem przy ziemi,
 rdzawy cień,
 który nie poluje ani się nie bawi.

 Jeden stanął; usiadł; położył się; znowu stanął.

 Jeden się nie poruszył,
 tylko nieco odwrócił głowę, gdyśmy przechodzili.

 W końcu podeszliśmy zbyt blisko
 i znikły.
 Las przyjął je tak, jakby ich nigdy nie było.

 Gdybym wtedy pomyślała, by przyłożyć twarz do trawy.

 Ale szliśmy dalej,
rozmawiając jak to obcy, kiedy się zaprzyjaźniają.

 Coraz więcej jest rzeczy, których nie mówię nikomu,
 ani obcym, ani kochankom.
 To wkrada się w serce
 bez pośpiechu, jakby tego nigdy nie było.

 A jednak, coś zmieniło się między drzewami.

 Coś spogląda ku mnie spośród drzew
 i wie, kim naprawdę jestem.


Three Foxes by the Edge of the Field at Twilight

One ran,
her nose to the ground,
a rusty shadow
neither hunting nor playing.

One stood; sat; lay down; stood again.

One never moved,
except to turn her head a little as we walked.

Finally we drew too close,
and they vanished.
The woods took them back as if they had never been.

I wish I had thought to put my face to the grass.

But we kept walking,
speaking as strangers do when becoming friends.

There is more and more I tell no one,
strangers nor loves.
This slips into the heart
without hurry, as if it had never been.

And yet, among the trees, something has changed.

Something looks back from the trees,
and knows me for who I am.





Idea Vilariño

1920-2009, Uruguay

Decir no

Decir no
decir no
atarme al mástil
pero
deseando que el viento lo voltee
que la sirena suba y con los dientes
corte las cuerdas y me arrastre al fondo
diciendo no no no
pero siguiéndola.

Collage propio («L’Atalante» de Jean Epstein; cuadro de Gerhard Richter)

Tłum. Ada Trzeciakowska

Mówiąc nie

Mówiąc nie
mówiac nie
przywiązać się do masztu
lecz
pragnąć by wiatr go przewrócił
by syrena wypłynęła i zębami
przecięła sznury i ściągnęła mnie na dno
mówiąc nie nie nie
i płynąc w ślad za nią

Mary Oliver

1935-2019, Estados Unidos

Trad. Regina López Muñoz

La escritura indómita

Humanos o tigres, tigres o lirios atigrados: ¡obsérvense sus diferencias y aun así, lo mucho que se parecen! ¿Acaso todos nosotros, un puñado de veranos, no nos detenemos aquí, miramos hacia el mar y con la mucha o poca destreza física e intelectual que logremos reunir, mejoramos nuestro estado… y luego, silenciosamente, nos dejamos caer en la hierba, nube verde de la muerte? ¿Qué puede ser bonito o fascinante cuando se yergue, cuando desfallece? La vida es el Niágara, o no es nada. Yo no sería soberana ni de una sola brizna de hierba, mientras pueda ser su hermana. Acerco mi rostro al lirio, que se alza por encima de la hierba, y lo saludo desde el tallo de mi corazón. Vivimos, y de esto estoy segura, en el mismo territorio, en el mismo hogar, y nuestra luz proviene del mismo farol. Todos somos salvajes, audaces, asombrosos. Y ni uno solo de nosotros es bonito.

Tłum. Ada Trzeciakowska

błękitne pastwiska

Ludzie czy tygrysy, tygrysy czy tygrysie lilie – spójrzcie, jak bardzo się różnią, a jednocześnie jak bardzo są do siebie podobne! Czy nie przystajemy tu wszyscy, przez kilka letnich miesięcy, zwróceni ku morzu, z tą odrobiną fizycznej i intelektualnej sprawności, na jaką nas stać, by poprawić naszą kondycję, a potem w milczeniu opadamy z powrotem na trawę, na zieloną chmurę śmierci? Czy coś może być urocze i wdzięczne, kiedy się wznosi, kiedy słabnie? Życie jest Niagarą, albo niczym zgoła. Nie chciałbym być władcą ani jednego źdźbła trawy o ile mogę być jego siostrą. Zbliżam twarz do lilii, która wyrasta tuż ponad trawą, i pozdrawiam ją z łodyżki mojego serca. Żyjemy, jestem tego pewna, na tym samym terytorium, w tym samym domu, a nasz płomień pochodzi z tej samej latarni. Wszyscy jesteśmy dzicy, waleczni, niesamowici. Nie jesteśmy, żaden z nas nie jest, uroczy.

Blue Pastures

Humans or tigers, tigers or tiger lilies — note their differences and still how alike they are! Don’t we all, a few summers, stand here, and face the sea and, with whatever physical and intellectual deftness we can muster, improve our state—and then, silently, tall back into the grass, death’s green cloud? What is cute or charming as it rises, as it swoons? Life is Niagara, or nothing. I would not be the overlord of a single blade of grass, that I might be its sister. I put my face close to the lily, where it stands just above the grass, and give it a good greeting from the stem of my heart. We live, I am sure of this, in the same country, in the same household, and our burning comes from the same lamp. We are all wild, valorous, amazing. We are, none of us, cute.

Denise Levertov

1923-1997, Inglaterra/Estados Unidos

Trad. Ada Trzeciakowska

El himno

¿Había muerto, o estaba
muy vieja y ciega, o acaso
era un sueño?
-este himno, esta extática plegaria
esta música tejida
de color y forma, del sentido
del espacio aéreo-
¿estaba el sueño
mostrando el poder
de la Memoria, ahora, hoy o en cualquier
momento de necesidad? O el poder
del ojo interior, distinto
de la Memoria, el poder de la Imaginación,
mayor de lo que podemos recordar,
en suspensión, el pozo en el que
raramente sumergimos nuestros vasos?
 
En todo caso,
vi una amplia ladera de árboles
todo hojas, árboles de toda clase,
de todos los tonos de verde, verde dorado, verde azul,
verde negro, verdes puro y esencial
verde verde, y el cálido y profundo
marrón, y el casi púrpura
de los árboles del humo, todos percibidos
como una masa de formas redondeadas y compuestas
a lo largo de media milla de aire con brisa,
a la vez, cada hoja estaba
ondulando, brillando
tanto que pude ver hasta la nervadura y su borde dentado:
 
en todo caso, esta vista
iba acompañada en el sueño
de tal gozo, que lloré
de gratitud
(nunca antes he llorado así, pero leí
que tales lágrimas a veces
se derraman) asombrada al entender
que este poder era mío, que me fue dado
ver tan bien, a pesar de estar dormida,
a pesar de estar ciega,
a pesar de haberme ido de la tierra.

Fotografías de Sarah Moon

Tłum. Julia Hartwig

Hymn

Niekiedy górę
Umarłam, a może byłam
bardzo stara i ślepa, a może
był to sen –
ten hymn, ten ekstatyczny pean,
ta muzyka utkana
z koloru i kształtu, z poczucia
powietrznej przestrzeni –
Może ten sen ukazać miał potęgę
Pamięci, teraz, dziś, w każdej
potrzebie? A może siłę
wewnętrznego oka, które jest czym innym
niż Pamięć, jest siłą Wyobraźni
większą niż myślimy,
a zaniedbywaną, źródłem, w którym
zbyt rzadko zanurzamy nasze naczynia.


Tak czy inaczej,
widziałam szerokie zbocze pokryte drzewami
o gęstym listowiu, drzewami różnych gatunków,
we wszystkich odmianach zieleni, złotej, granatowej,
czarnej, czystej i esencjonalnej
zieleni zielonej, a także ciepłej i głębokiej
brązowości i jakby przydymionego fioletu,
tworzące masę kulistych zwartych form
na pół mili poruszanego wiatrem powietrza,
a każdy liść widoczny był z osobna, połyskujący,
tak, że dostrzegało się jego żyłki i wykrój:

widok ten
niósł ze sobą we śnie
taką szczęśliwość, że płakałam
z wdzięczności
(nigdy nie doznałam takiego płaczu, czytałam tylko,
że takie łzy bywają), zdumiona wiedzą,
że moja, i że dana mi była władza
tak wyraźnego widzenia, choć trwałam w śnie,
byłam ślepa
i odeszłam już z tej ziemi.

The hymn

Had I died, or was I
very old and blind, or
was the dream—
this hymn, this ecstatic paean,
this woven music
of color and form, of the sense
of airy space—
was the dream
showing forth the power
of Memory, now, today or at any
moment of need? Or the power
of the inner eye, distinct
from Memory, Imagination’s power,
greater than we remember,
in abeyance, the well in which
we forget to dip our cups?
 
At all events,
that broad hillside of trees
all in leaf, trees of all kinds,
all hues of green, gold-greens, blue-greens,
black-greens, pure and essential
green-greens, and warm and deep
maroons, too, and the almost purple
of smoketrees—all perceived
in their mass of rounded, composed forms
across a half mile of breezy air,
yet with each leaf
rippling, gleaming,
visible almost to vein and serration:
 
at all events, that sight
brought with it, in dream
such gladness, I wept
tears of gratitude
(such as I’ve never wept, only read
that such tears sometimes
are shed) amazed to know
this power was mine, a thing given,
to see so well, though asleep,
though blind,
though gone from the earth.

Idea Vilariño

1920-2009, Uruguay

La metamorfosis

Entonces soy los pinos
soy la arena caliente
soy una brisa suave
un pájaro liviano delirando en el aire
o soy la mar golpeando de noche
soy la noche.
Entonces no soy nadie.

Tłum. Ada Trzeciakowska

Metamorfoza

A więc jestem sosnami
jestem ciepłym piaskiem
jestem łagodnym podmuchem
zwinnym ptakiem swawolącym w powietrzu
czy morzem rozbijającym się nocą
jestem nocną.
Zatem jestem nikim.

Fotografía de Francesca Woodman

Robert Hass

1941 – , Estados Unidos

Trad. Andrés Catalán

Esa música

La plata del arroyo sobre el sol de casi agosto,
y el luminoso aire seco, y los últimos regueros de nieve fundida,
filtrándose a través de las raíces de las hierbas de montaña,
la salvia, la retama, o la roya de la pradera.

¿Se consultan? ¿Se consultan los cuerpos de los amantes
en el atardecer del verano, el aliento de él, la cara adormilada
de ella…? ¿Lo hace la leve brisa de los pinos?
Si fueras el intérprete, si fuera tu tarea.

Fotos propias, Povedilla

Tłum. Justyn Hunia

Tamta muzyka

Srebro potoku w słońcu późnego Jipca,
suche przejrzyste powietrze, ostatnie roztopowe strugi
sączące się przez korzenie górskich traw,
ziela octowego, kokoryczy złocistej, rdzy nitkowej

czy to wszystko wzajemnie się komunikuje, czy
komunikują się ciała kochanków o letnim zmierzchu, jego oddech,
jej śpiąca twarz-, czy lekki wietrzyk pośród sosen?
Gdybyś był tłumaczem, gdybyś miał takie zadanie.

That music

The creek’s silver in the sun of almost August,
And bright dry air, and last runnels of snowmelt,
Percolating through the roots of mountain grasses
Vinegar weed, golden smoke, or meadow rust,

Do they confer, do the lovers’ bodies
In the summer dust, his breath, her sleeping face,
Confer—, does the slow breeze in the pines?
If you were the interpreter, if that were your task.

Mary Oliver

1935-2019, Estados Unidos

Trad. Alba Lou Cotolí

Los gansos salvajes

No tienes que ser buena.
No tienes que atravesar el desierto
de rodillas, arrepintiéndote.
Solo tienes que dejar que ese delicado animal
que es tu cuerpo ame lo que ama
Cuéntame tu desesperación y te contaré la mía.
Mientras tanto, el mundo sigue.
Mientras tanto, el sol y los guijarros cristalinos
de la lluvia avanzan por los paisajes,
las praderas y los árboles frondosos, las montañas y los ríos.
Mientras tanto, los gansos salvajes, que vuelan alto
en el aire azul y puro,
vuelven nuevamente a casa.
Seas quien seas, por muy sola que te sientas
el mundo se ofrece a tu imaginación,
y te llama, como los gansos salvajes, chillando con excitación
anunciando una y otra vez
tu lugar en la familia de las cosas.

Fotos propias

Tłum. Czesław Miłosz

Dzikie gęsi

Nie musisz być dobra.
Nie musisz iść na kolanach
sto mil przez pustynię, pokutując.
Wystarczy jeżeli pozwolisz zwierzątku twego ciała
kochać, co pokochało.
Mów mi o twojej rozpaczy, ja opowiem moją.
A tymczasem dalej trwa świat.
Dalej słońce i przezroczyste kamyki deszczu
suną przez krajobrazy,
nad łąki i głębokie drzewa,
nad góry i rzeki.
Znów dzikie gęsi, wysoko w czystym błękicie,
lecą z powrotem do domu.
Kimkolwiek jesteś, choćbyś była bardzo samotna,
świat ofiarowuje się twojej wyobraźni,
woła do ciebie jak dzikie gęsi, cierpko, pobudzająco,
coraz to oznajmiając, gdzie jest twoje miejsce
w rodzinie ziemskich rzeczy.

Wild Geese

You do not have to be good.
You do not have to walk on your knees
for a hundred miles through the desert repenting.
You only have to let the soft animal of your body
love what it loves.
Tell me about despair, yours, and I will tell you mine.
Meanwhile the world goes on.
Meanwhile the sun and the clear pebbles of the rain
are moving across the landscapes,
over the prairies and the deep trees,
the mountains and the rivers.
Meanwhile the wild geese, high in the clean blue air,
are heading home again.
Whoever you are, no matter how lonely,
the world offers itself to your imagination,
calls to you like the wild geese, harsh and exciting –
over and over announcing your place
in the family of things