Vladimír Holan

1905-1980, República Checa

Trad. Clara Janés

Pasaste por allí

Es una mísera pista de patinaje de suburbio,
regada con cucharones de Nochebuena
y helada el día de Reyes…
En su rincón un viejecito hace sonar el gramófono.
Como tiene un solo disco, lo repite una y otra vez.
Con gran ternura, soplando, le quita la nieve de encima
y, cuidadosamente, pone en marcha la música,
que tiembla como una yegua al ser montada
o como láminas de oro de la infinita falsedad
que hubiera hecho oír sucesivamente
algo oxidado hacía tiempo…

Toda la apariencia del viejo es asotanada,
pero a la vez protuberante,
como si tuviera el traje en la buhardilla,
sin cesar hace dar vueltas al mismo disco,
pero años ha dejó de cambiar la aguja
poniendo cara casi de conspirador,
ya que captó con nitidez
que también la vida lo repinchaba
siempre con aquella misma y única púa
desde que, antaño, había decidido ahorrar en ella
y no quemarse por algo que ya no daba de sí…

Fotografías de André Kertész, fotograma del Pianista de R. Polański

Tłum. Ada Trzeciakowska

Szedłem koło

To nędzne, podmiejskie lodowisko,
polewane wigilijną łyżką
które mróz ściął w dniu Trzech Króli…
W kącie siedzi staruszek z gramofonem.
Ma tylko jedną płytę, obraca ją stale
czule zdmuchując z niej śnieg
i ostrożnie puszcza muzykę,
która trzęsie się jak klacz nim pozwoli się dosiąść
lub złote płatki niezliczonych fałszów,
które byłyby przesłuchiwane jeden po drugim
przez coś, co dawno już zardzewiało.

Wszystko na staruszku jest jakby zapadnięte,
ale jednocześnie sterczące,
jakby jego ubrania leżały na strychu,
ciągle puszcza tę samą płytę,
choć już dawno przestał zmieniać igłę,
z miną nieco spiskową,
bo czuje wyraźnie,
że nawet życie kłuje go
ciągle tym samym kolcem,
choć już dawno postanowił na nim zaoszczędzić
i nie kłopotać się tym, z czego już nic nie będzie.

ŠEL JSI KOLEM 

Je to bědné , předměstské kluziště ,
polévané štědrovečerní lžicí
a zmrzlé na Tři krále …
V jeho koutku vyhrává stařík na gramofon .
 Že má jen jednu desku , obrací ji stále ,
přeněžně sfoukává s jejího povrchu sníh
a opatrně spouští její hudbu ,
která se třese jako kobyla před připouštěním
nebo jako lístkové zlato nesčíslné falše ,
která by byla vyslýchána každá zvlášť
něčím už dávno zrezivělým .

Celý zjev staříka je podsklepní ,
ale současně vystouplý ,
jako by měl šaty na půdě ,
stále obrací touž desku ,
ale už dávno přestal vyměňovat jehlu ,
tváře se při tom trochu spiklenecky ,
neboť on dobře cítí ,
že i život ho zprobodává
stále týmž a jedním ostnem ,
když se už dávno rozhod na něm šetřit
a nepeklit se s něčím , co už nevykřeje .




Linda Gregg

1942-2019, EE.UU.

Trad. Jonio  González

Los cantantes cambian, la música continúa

En realidad en los mitos no muere nadie.
No se pierde mundo alguno en las historias.
Todo se pierde en el relato,
en el momento en que se pregunta. Crecemos
 y envejecemos en nuestra tierra de hierba
y lunas de sangre, nacimiento y debilidad.
Vivimos nuestro mito en la repetición,
fingiendo que otro día regresaremos.
Igual que cada mañana llega la mañana.
La verdad es que volvemos como un coro.
De otro modo Eurídice estaría para siempre
en la oscuridad. Nuestro canto la hace
regresar. Nuestra muerte la mantiene viva.

Escena de Léolo de Jean-Claude Lauzon

Tłum. Ada Trzeciakowska

WYKONAWCY SIĘ ZMIENIAJĄ, MUZYKA gra DALEJ

W mitach nikt naprawdę nie umiera.
W opowieściach nie ginie żaden świat.
Wszystko przepada w opowiadaniu,
gdy pada pytanie. Dorastamy
i starzejemy się w naszej krainie traw
i krwawych księżyców, narodzin i przemijania.
To miejsce absolutów. Powracania.
Żyjemy we własym micie – w powtarzalności,
udając, że powrócimy następnego dnia.
Jak ranek nadchodzący każdego ranka.
Prawda jest taka, że wracamy jako chór.
Inaczej Eurydyka zostałaby na zawsze
w ciemności. Nasz śpiew sprowadza ją
z powrotem. Nasze umieranie utrzymuje ją przy życiu.

THE SINGERS CHANGE, THE MUSIC GOES ON

No one really dies in the myths.
No world is lost in the stories.
Everything is lost in the retelling,
in being wondered at. We grow up
and grow old in our land of grass
and blood moons, birth and goneness.
A place of absolutes. Of returning.
We live our myth in the recurrence,
pretending we will return another day.
Like the morning coming every morning.
The truth is we come back as a choir.
Otherwise Eurydice would be forever
in the dark. Our singing brings her
back. Our dying keeps her alive.



Ewa Lipska

1945 – , Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

La certeza

Ya ha habido semejante examen de historia
cuando todos los alumnos fallaron a la vez.
Y ha quedado de ellos un solemne cementerio.

No hay certeza de que fuera un examen.
No hay certeza de que todos fracasaran.
Sí, hay certeza de que quedó de ellos un solemne cementerio.

Ya ha habido semejante amor.
Pero no hay certeza de que fuera el nuestro.
Ya ha habido semejantes personas.
Pero no hay certeza de que hayamos sido nosotros.
Ya ha habido semejantes pteranodones voladores.
Pero no hay certeza de que haya sido en nuestra época.
Ya ha habido semejante lenguaje.
Pero no hay certeza de que lo hayamos hablado.
Ya ha habido semejante silencio.
Pero no hay certeza de que haya sido entre nosotros.
Ya se ha producido el fin del mundo.
Pero no hay certeza de que haya sido de nuestro mundo.

Y quedó de él un solemne cementerio.
Sí, hay una certeza de que ha quedado un solemne cementerio.

Poema de Ewa Lipska musicalizado por Marek Grechuta

Pewność

Był już taki egzamin z historii
kiedy naraz wszyscy uczniowie oblali.
I został po nich uroczysty cmentarz.

Nie ma pewności że to był egzamin.
Nie ma pewności że wszyscy oblali.
Jest pewność że został po nich uroczysty cmentarz.

Była już taka miłość.
Ale nie ma pewności że to była nasza.
Byli już tacy ludzie.
Ale nie ma pewności że to byliśmy my.
Były już takie latające pteranodony.
Ale nie ma pewności że to za naszych czasów.
Był już taki język.
Ale nie ma pewności że nim mówiliśmy.
Było już takie milczenie.
Ale nie ma pewności że to pomiędzy nami.
Był już koniec świata.
Ale nie ma pewności że to naszego świata.

I został po nim uroczysty cmentarz.
Jest pewność że został po nim uroczysty cmentarz.

Blanca Varela

1926-2009, Perú

Alba

Al despertar
me sorprendió la imagen que perdí ayer.
El mismo árbol en la mañana
y en la acequia
el pájaro que bebe
todo el oro del día.

Estamos vivos,
quién lo duda,
el laurel, el ave, el agua
y yo,
que miro y tengo sed.

Fotogramas de Primavera, verano, otoño, invierno… y otra vez primavera de Kim Ki-duk

Trad. Ada Trzeciakowska

Świt

Tuż po przebudzeniu
zaskoczył mnie obraz, który przeoczyłam wczoraj.
To samo drzewo o poranku
a przy strumieniu
ptak spijający
całe złoto dnia.

Jesteśmy żywi,
któżby wątpił,
drzewo laurowe, ptak, woda
i ja,
która patrzę i odczuwam pragnienie.

Michel Legrand/A&M Bergman

Premiada con Óscar a la mejor canción original en 1968 (El caso Thomas Crown) a lo largo de los últimos 50 años fue versionada por decenas de artistas.

Trad. Ada Trzeciakowska

Los molinos de tu pensamiento

Girando
Como un círculo en una espiral
Como una rueda dentro de una rueda
Sin principio y sin final
en un bucle circular
Como una bola de nieve que baja de una montaña
O un globo de carnaval
Como un carrusel que gira veloz
Dando vueltas alrededor de la luna
 
Como un reloj cuyas manecillas barren
Los minutos pasados de la esfera
Y el mundo es como una manzana
Girando silenciosamente en el espacio
Como los círculos que encuentras
En los molinos de viento de tu pensamiento
 
Como un túnel al que sigues
Hacia un túnel en sí mismo
Excavando hacia una cueva
que jamás ha visto el sol
Como una puerta que sigue girando
En un sueño medio olvidado
Como las ondas de un guijarro
Que alguien ha tirado al arroyo
 
Como un reloj cuyas manecillas barren
Los minutos pasados de la esfera
Y el mundo es como una manzana
Girando silenciosamente en el espacio
Como los círculos que encuentras
En los molinos de viento de tu pensamiento
 
Llaves que tintinean en el bolsillo
Palabras que retumban en la cabeza
¿Por qué el verano se acaba tan pronto?
¿Era algo que dijiste?
Amantes caminando por la orilla
dejan huellas en la arena
¿Era el sonido de unos tambores distantes
O son los dedos marcando el compás?
Fotos colgando en el pasillo
Y el fragmento de una canción
Nombres y rostros medio recordados
Pero, ¿a quién pertenecen?
Y cuando ya sabías que era el final
De repente te diste cuenta
De que las hojas de otoño cambiaban
Al color de su cabello
 
Como un círculo en una espiral
Como una rueda dentro de una rueda
Sin principio y sin final
en un bucle circular
Mientras las imágenes se desenvuelven
Como los círculos que encuentras
En los molinos de viento de tu pensamiento.

Tłum. BasiaBijou

Wiatraki myśli

W kółko,
Jak obrót spirali
Jak koło wewnątrz koła
Bez początku i bez końca
W wiecznym kołowrotku
Jak śnieżna kula spadająca z góry
Albo karnawałowy balonik
Jak karuzela, która rozkręca
Pierścienie gnające wokół księżyca

Jak wskazówki zegara zmiatające
Minione minuty z jego tarczy
A świat jest niczym jabłko
Wirujące bezgłośnie w kosmosie
Jak kręgi, na które trafiasz
W wiatrakach twoich myśli

Tak jak tunel, co cię wiedzie
Do tunelu w sobie samym
Wydrążony do jaskini
W której słońce nigdy nie świeciło
Jak wciąż obracające się drzwi
W na wpół zapomnianym śnie
Lub jak falki od kamyka
Który ktoś ciska do strumyka

Jak wskazówki zegara zmiatające
Minione minuty z jego tarczy
A świat jest niczym jabłko
Wirujące bezgłośnie w kosmosie
Jak kręgi, na które trafiasz
W wiatrakach twoich myśli

Klucze dzwoniące ci w kieszeni
Słowa brzęczące w twojej głowie
Dlaczego lato mija tak szybko?
Czy to coś, co powiedziałeś?
Kochankowie idąc brzegiem
Zostawiają ślady stóp na piasku
Czy to dźwięk odległego bębnienia
Czy po prostu palce twej dłoni ?
Fotografie wiszące w przedpokoju
Albo urywek piosenki
Na wpół pamiętane imiona i twarze
Lecz do kogo one należą?
Gdyś już wiedział, że to koniec
Nagle dotarło do ciebie
Że jesienne liście zmieniły się
Pod kolor jej włosów

Jak obrót spirali
Jak koło wewnątrz koła
Bez początku i bez końca
W wiecznym kołowrotku
Jak odwijane obrazy
Jak kręgi, na które trafiasz
W wiatrakach twoich myśli

The Windmills of Your Mind

Round,
Like a circle in a spiral,
Like a wheel within a wheel
Never ending or beginning
On an ever-spinning reel,
Like a snowball down a mountain
Or a carnival balloon,
Like a carousel that’s turning
Running rings around the moon,

Like a clock whose hands are sweeping
Past the minutes of its face
And the world is like an apple
Whirling silently in space
Like the circles that you find
In the windmills of your mind

Like a tunnel that you follow
To a tunnel of its own
Down a hollow to a cavern
Where the sun has never shone,
Like a door that keeps revolving
In a half-forgotten dream,
Or the ripples from a pebble
Someone tosses in a stream,

Like a clock whose hands are sweeping
Past the minutes on its face.
And the world is like an apple
Whirling silently in space,
Like the circles that you find
In the windmills of your mind.

Keys that jingle in your pocket
Words that jangle in your head
Why did summer go so quickly?
Was it something that you said ?
Lovers walk along a shore
And leave their footprints in the sand
Was the sound of distant drumming
Just the fingers of your hand ?
Pictures hanging in a hallway
Or the fragments of a song
Half-remembered names and faces
But to whom do they belong?
When you knew that it was over
You were suddenly aware
That the autumn leaves were turning
To the colour of her hair

Like a circle in a spiral
Like a wheel within a wheel
Never ending or beginning
On an ever-spinning reel
As the images unwind
Like the circles that you find
In the windmills of your mind

Adaptación de Eddy Marnay 

Les Moulins de mon cœu

Comme une pierre que l’on jette dans l’eau vive d’un ruisseau
Et qui laisse derrière elle des milliers de ronds dans l’eau
Comme un manège de lune avec ses chevaux d’étoiles
Comme un anneau de Saturne, un ballon de carnaval
Comme le chemin de ronde que font sans cesse les heures

Le voyage autour du monde d’un tournesol dans sa fleur
Tu fais tourner de ton nom tous les moulins de mon cœur

Comme un écheveau de laine entre les mains d’un enfant
Ou les mots d’une rengaine pris dans les harpes du vent
Comme un tourbillon de neige, comme un vol de goélands
Sur des forêts de Norvège, sur des moutons d’océan

Comme le chemin de ronde que font sans cesse les heures
Le voyage autour du monde d’un tournesol dans sa fleur
Tu fais tourner de ton nom tous les moulins de mon cœur

Ce jour-là, près de la source, Dieu sait ce que tu m’as dit
Mais l’été finit sa course, l’oiseau tomba de son nid
Et voilà que sur le sable nos pas s’effacent déjà
Et je suis seul à la table qui résonne sous mes doigts
Comme un tambourin qui pleure sous les gouttes de la pluie
Comme les chansons qui meurent aussitôt qu’on les oublie
Et les feuilles de l’automne rencontrent des ciels moins bleus
Et ton absence leur donne la couleur de tes cheveux

Une pierre que l’on jette dans l’eau vive d’un ruisseau
Et qui laisse derrière elle des milliers de ronds dans l’eau
Aux vents des quatre saisons, tu fais tourner de ton nom
Tous les moulins de mon cœur

Faye Dunaway y Steve McQueen en El caso Thomas Crown.