Hans Magnus Enzensberger

1929 – 24 de noviembre de 2022 (Alemania)

Trad. Heberto Padilla

Separación

deja que se haga trizas
el cielo entre tú y yo,
que se haga trizas la bandera blanca
con que nos envolvimos en el sueño
suavemente injertados uno al otro
echando hojas futuras.

pero el lunes llegó.

quiero que llegue un viento
a borrar la verde memoria
de las coronas
y que llegue una nieve
y que se pierda el humo
encima de la casa
y que el cielo vomite
frías cenizas pacientes
y haga girar en torno a tu cabeza
y envuelva lentamente a la mía
esta nieve hecha trizas.

Fotograma de Fresas salvajes de Ingmar Bergman

Tłum. Grzegorz Prokop

Rozstanie

Niebo jest chyba rozcięte
pomiędzy tobą a mną,
i rozcięta biała flaga,
w którąśmy się otulali we śnie,
wsparci o siebie jak drzewa
i obsypani liśćmi przyszłości.
 
Nastał już poniedziałek.
 
Chyba nadejdzie wiatr
i powyrywa z koron
ich pamięć zieloną,
chyba nadejdzie śnieg
i nie będzie dymu nad domem,
i będzie rozcięty czas,
niebo, które wyrzucą
zimny cierpliwy popiół,
a na głowie twojej osiada
i osiada na mojej głowie:
rozcięty śnieg.

Hans Magnus Enzensberger

1929 – 24 de noviembre de 2022 (Alemania)

Trad. Heberto Padilla

Nuevos motivos por los que los poetas mienten

Porque el instante
en que la palabra feliz
se pronuncia
no es nunca el instante de la felicidad.
Porque los labios del sediento
no hablan de sed.
Porque por boca de la clase obrera
nunca oiréis las palabras clase obrera.
Porque el desesperado
no tiene ganas de decir
«estoy desesperado».
Porque orgasmo y Orgasmo
son incompatibles.
Porque el moribundo, en lugar de decir,
«me estoy muriendo»
no emite más que un ruido sordo
que nos resulta incomprensible.
Porque los vivos
son los que rompen el tímpano de los muertos
con sus terribles noticias.
Porque las palabras acuden siempre demasiado tarde
o demasiado pronto.
Porque de hecho es otro,
siempre otro,
el que habla,
y porque aquel de quien se habla
calla.

de El hundimiento del Titanic

Collage de Val Telberg (1910, Rusia-1995, EE.UU)

Tłum. Ada Trzeciakowska

Nowe powody, dla których poeci kłamią

Ponieważ chwila
gdy wymawia się
szczęśliwe słowa
nigdy nie jest chwilą szczęścia.
Bo usta spragnionego
nie mówią o pragnieniu.
Ponieważ z ust klasy robotniczej
nigdy nie usłyszysz słowa klasa robotnicza.
Ponieważ człowiek w rozpaczy
nie ma ochoty mówić
«Jestem w rozpaczy».
Bo orgazm i Orgazm
są niekompatybilne.
Bo umierający, miast powiedzieć,
«Umieram»
nie wydaje nic poza głuchym dźwiękiem
która dla nas pozostaje niezrozumiały.
Ponieważ to ludzie żywi
przebijają bębenki uszu zmarłym
straszliwymi wiadomościami.
Bo słowa zawsze nadchodzą zbyt późno
lub zbyt wcześnie.
Bo tak naprawdę to drugi człowiek,
zawsze ten drugi,
jest tym, który mówi
i dlatego, że ten, o którym się mówi
milczy.

Z Zagłady Titanica

Hans Magnus Enzensberger

1929 – 24 de noviembre de 2022 (Alemania)

Trad. Heberto Padilla

Apocalipsis. Escuela umbría, hacia 1490

No es joven ya, suspira,
saca un gran lienzo, medita,
discute tenaz y largamente con el cliente,
un carmelita avaro llegado de los Abruzzos.
Prior o superior. Ya comienza el invierno.
Crujen las articulaciones de sus dedos, crujen las ramas
en la chimenea. Suspirando imprimará el lienzo,
lo dejará secar, y lo imprimará de nuevo,
bosqueja deprisa sus figuras
en cartoncitos, simples esbozos que destaca
con blanco de plomo.
Vacila, tritura los colores, los deja unas semanas.
Y un buen día, tal vez el miércoles de Ceniza
o el día de la Candelaria, al despuntar el alba,
moja el pincel en sombra calcinada:
hará un cuadro sombrío. ¿Por dónde comenzar
cuando se quiere pintar el fin del mundo?
Conflagraciones, islas a la deriva, relámpagos
y torres y almenas y pináculos cayendo con tanta lentitud.
Cuestiones técnicas, problemas de composición.
Destruir todo un mundo es difícil tarea.
Muy arduos de pintar son los sonidos, por ejemplo,
el de la cortina rasgada en el templo,
el mugir de las bestias, el trueno; pues todo
debe desgarrarse o ser desgarrado,
todo menos el lienzo. Y no puede haber dudas
sobre el plazo de entrega: a más tardar para Todos los Santos.
Es necesario que, al fondo, el mar impetuoso una y mil veces
sea matizado con verdes destellos espumosos,
atravesado por mástiles
y los barcos hundiéndose verticalmente, naufragios,
mientras afuera, en pleno mes de julio, ni un perro
cruzará la plaza polvorienta.
El pintor se ha quedado solo en la ciudad,
sin mujeres, sin discípulos ni sirvientes.
Parece fatigado, quién lo hubiera creído,
mortalmente fatigado. Todo es ocre, sin sombra,
todo petrificado, fijo en una suerte de
eternidad maligna; salvo el cuadro, que va
adquiriendo forma, que se va ensombreciendo poco a poco,
que se inunda de sombra, gris acero, gris lívido,
gris tierra, violeta pálido,
caput mortuum; que se llena de diablos, de jinetes,
de masacres, hasta que el fin del mundo quede culminado.
Y el pintor,
por un instante reanimado,
absurdamente alegre como un niño,
como si le hubiesen regalado la vida,
invita esa misma tarde
a mujeres y niños, amigos y enemigos,
a disfrutar de su vino, sus trufas frescas y sus becadas,
mientras desde fuera llega el rumor de la primera lluvia del otoño.

de El hundimiento del Titanic

Collage propio con un cuadro de Zdzisław Beksiński

Tłum. Grzegorz Prokop

Apokalipsa. Szkoła umbryjska, około 1490

W końcu nie jest młodzikiem, wzdycha,
wyciąga duże płótno, rozmyśla, układa się długo
 i uparcie z człowiekiem zamawiającym obraz,
skąpym karmelitą z Abruzzów,
albo członkiem kapituły. Idzie zima,
palce trzeszczą w stawach, chrust
trzeszczy w kominie. On wzdycha, kładzie grunt,
czeka, aż podkład wyschnie, drugi raz gruntuje,
szkicuje, niecierpliwie, na małych kawałkach kartonu
swoje postacie, schematycznie, wydobywa je kryjącą bielą.
Zwleka, rozciera farby, guzdrze się
przez wiele, wiele tygodni. Potem, pewnego dnia,
nadeszła już tymczasem Środa Popielcowa
albo Matki Boskiej Gromnicznej, bladym świtem,
macza pędzel w umbrze naturalnej palonej, maluje:
To będzie ciemny obraz. Jak zacząć
malować zagładę, koniec świata? Morza ognia,
wyspy, które zniknęły i błyskawice; mury, blanki
i wieże, walące się zadziwiająco jednocześnie:
problemy techniczne, zagadnienia kompozycyjne.
Trzeba włożyć wiele pracy, żeby świat zniszczyć do końca.
Szczególnie trudno namalować dźwięki,
rozdzieranie się zasłon w świątyni,
ryk zwierząt, grzmot. Bo wszystko
musi się podrzeć, zostać rozdarte, wszystko
z wyjątkiem płótna. A termin już
ustalono: najpóźniej w Zaduszki.
Do tego czasu trzeba, w tle, polaserować
rozszalałe morze, po tysiąckroć, z zielonymi,
spienionymi światłami, przebite przez maszty
statków zapadających się prosto w głębinę.
wraków, tymczasem na dworze, jest już środek lipca,
nawet pies się nie rusza na zakurzonym placu.
Malarz sam został w mieście,
opuściły go kobiety, uczniowie, służba.
Chyba jest znużony, kto by pomyślał, śmiertelnie
znużony. Wszystko ma barwę ochry, nie ma cieni,
wszystko trwa w bezruchu, zatrzymane, martwe, w stylu
gniewnej wieczności; tylko nie obraz.
Obraz rośnie, powoli ciemnieje, wypełnia się
cieniami, stalowobłękitnymi, ziemiście szarymi, ponurym
fioletem, caput mortuum; wypełnia się diabłami, jeźdźcami,
rzeziami; aż wreszcie koniec świata
szczęśliwie jest ukończony, malarzowi
jest lżej, na króciutką chwilę;
bezgranicznie pogodny, jak dziecko,
jak gdyby darowano mu życie,
zaprasza, tego samego wieczora,
kobiety, dzieci, przyjaciół i wrogów
na wino, świeże trufle i bekasy,
a na dworze szumi tymczasem pierwszy jesienny deszcz.

Z Zagłady Titanica

Apokalypse. Umbrisch, etwa 1490

Er ist nicht mehr der Jüngste, er seufzt,
er holt eine große Leinwand hervor, er grübelt,
verhandelt lang und zäh mit dem Besteller,
einem geizigen Karmeliter aus den Abruzzen,
Prior oder Kapitular. Schon wird es Winter,
die Fingergelenke knacken, das Reisig
knackt im Kamin. Er seufzt, grundiert,
läßt trocknen, grundiert ein andermal,
kritzelt, ungeduldig, auf kleine Kartons
seine Figuren, schemenhaft, hebt sie mit Deckweiß.
Er zaudert, reibt Farben an, vertrödelt
mehrere Wochen. Dann, eines Tages, es ist
unterdessen Aschermittwoch geworden
oder Maria Lichtmeß, taucht er, in aller Frühe,
den Pinsel in die gebrannte Umbra und malt:
Das wird ein dunkles Bild. Wie fängt man es an,
den Weltuntergang zu malen? Die Feuersbrünste,
die entflohenen Inseln, die Blitze, die sonderbar
allmählich einstürzenden Mauern, Zinnen und Türme:
technische Fragen, Kompositionsprobleme.
Die ganze Welt zu zerstören macht viel Arbeit.
Besonders schwer sind die Geräusche zu malen,
das Zerreißen des Vorhangs im Tempel,
die brüllenden Tiere, der Donner. Alles
soll nämlich zerreißen, zerrissen werden,
nur nicht die Leinwand. Und der Termin
steht fest: Allerspätestens Allerseelen.
Bis dahin muß, im Hintergrund, das wütende Meer
lasiert werden, tausendfach, mit grünen,
schaumigen Lichtern, durchbohrt von Masten,
lotrecht in die Tiefe schießenden Schiffen,
Wracks, während draußen, mitten im Juli,
kein Hund sich regt auf dem staubigen Platz.
Der Maler ist ganz allein in der Stadt geblieben,
verlassen von Frauen, Schülern, Gesinde.
Müde scheint er, wer hätte das gedacht,
sterbensmüde. Alles ist ocker, schattenlos,
steht starr da, hält still in einer Art
böser Ewigkeit; nur das Bild nicht. Das Bild
nimmt zu, verdunkelt sich langsam, füllt sich
mit Schatten, stahlblau, erdgrau, trübviolett,
caput mortuum; füllt sich mit Teufeln, Reitern,
Gemetzeln; bis daß der Weltuntergang
glücklich vollendet ist, und der Maler
erleichtert, für einen kurzen Augenblick;
unsinnig heiter, wie ein Kind,
als war ihm das Leben geschenkt,
lädt er, noch für den selben Abend
Frauen, Kinder, Freunde und Feinde
zum Wein, zu frischen Trüffeln und Bekassinen,
während draussen der erste Herbstregen rauscht.

Gottfried Benn

1886-1956, Alemania

*Recomiendo leer antes este poema de Adam Zagajewski

Trad. J. M.ª Pérez Gay (con un retoque mío)

Chopin

Nada brillante en la conversación,
Los puntos de vista no eran su fuerte,
Los puntos de vista, hablar por hablar,
Cuando Delacroix desarrollaba teorías,
Él se inquietaba, porque no podía
Fundamentar los nocturnos.

Un amante frágil;
Sombras en Nohant,
Donde los niños de George Sand
No aceptaban sus consejos didácticos.

Enfermo del pecho en esa forma,
Hemorragias, cicatrices, fibrosis,
Que se prolonga durante mucho tiempo;
Una muerte silenciosa,
Lo contrario a los paroxismos
Del dolor o disparos,
Aproximaron el piano (Erard) a la puerta,
Mientras Delphine Potocka
Le cantaba en la última hora
Una canción violeta.

Viajó a Inglaterra con tres pianos,
Pleyel, Erard, Broadwood.
Tocaba un cuarto de hora por veinte guineas
Al caer la tarde, en casa de los Rothschild,
Los Wellington, la Strafford House,
Ante incontables portadores de la Orden de la Liga,
Ensombrecido por el cansancio, cercano a la muerte,
Regresó a su casa
En el Square d´Orléans.

Allí quemó bosquejos.
Y manuscritos,
Nada de restos, fragmentos, noticias.
Esas perspectivas delatoras—,
Al final dijo:
“Mis ensayos se completaron de acuerdo
A lo que me era posible alcanzar”.

Cada dedo debería tocar
Con la fuerza de su propia estructura,
El cuarto es el más débil
(Un siamés del medio).
Cuando empezaba los ponía
Sobre do, sol, mi, re.

Quien haya escuchado cualquiera de
sus preludios,
ya fuese en casas de campo
o en las montañas,
o en terrazas abiertas,
por ejemplo, en un sanatorio,
no podrá olvidarlos fácilmente.

No compuso ninguna ópera,
Ninguna sinfonía,
Sólo esas trágicas progresiones
Plenas de convicción artística
Y con las manos pequeñas.

Tłum. Janusz Szpotański

Chopin

W rozmowie niezbyt elokwentny,
poglądy nie były jego mocną stroną-
poglądami szastano na prawo i lewo.
Kiedy Delacroix wygłaszał swe teorie,
stawał się niespokojny, bowiem w żaden sposób
nie mógł uzasadnić nokturnów.

Kiepski kochanek. Cienie
snuły się w Nohant.
Także dzieciom George Sand
nie świecił budującym przykładem.

Chory na piersi w każdej z możliwych postaci:
z krwotokami i kawernami, które nie chciały się goić.
Cicha śmierć
w przeciwieństwie do śmierci
w paroksyzmach bólu
lub od salwy plutonu egzekucyjnego.
Przysunięto fortepian (Erarda) do drzwi
i Delfina Potocka
w ostatniej godzinie
śpiewała mu pieśń o fiołku.

Do Anglii wyruszył z trzema fortepianami:
Pleyelem, Erardem, Broadwoodem.
Koncertował wieczorami, przez kwadrans,
biorąc za występ 20 gwinei,
u Rotschildów, Wellingtonów, w Strafford House
i u rozlicznych rycerzy Podwiązki.
Omroczony zmęczeniem i bliskością śmierci
wrócił do domu
na Square d’Orlean.

Tam spalił wszystkie szkice,
manuskrypty.
Tylko żadnych brulionów, fragmentów, notatek,
żadnych zdradzieckich śladów.
Na koniec rzekł:
„Usiłowania moje zgodne są z poziomem,
jaki zdołałem osiągnąć.”

Grać winien każdy palec
z siłą odpowiednią do jego budowy.
Czwarty jest najsłabszy
(to tylko syjamski brat palca średniego).
Kiedy miał grać, palce kładł
na e, fis, gis, h, c.

Kto kiedykolwiek usłyszał
któreś z jego preludiów,
czy to w dworku na wsi,
czy w górach,
czy przez drzwi otwarte
tarasu w jakimś sanatorium,
z trudem mógł je zapomnieć.

Nie skomponował żadnej opery,
żadnej symfonii,
tylko te tragiczne progresje,
poczęte z artystycznego przekonania
i grane małą ręką.

1. Mano de Chopin y Beethoven 2. Retrato de Chopin por E. Delacroix 3. Cuadro de Henryk Siemiradzki

Chopin

Nicht sehr ergiebig im Gespräch,
Ansichten waren nicht seine Stärke,
Ansichten reden drum herum,
wenn Delacroix Theorien entwickelte,
wurde er unruhig, er seinerseits konnte
die Notturnos nicht begründen.

Schwacher Liebhaber;
Schatten in Nohant,
wo George Sands Kinder
keine erzieherischen Ratschläge
von ihm annahmen.

Brustkrank in jener Form
mit Blutungen und Narbenbildung,
die sich lange hinzieht;
stiller Tod
im Gegensatz zu einem
mit Schmerzparoxysmen
oder durch Gewehrsalven:
Man rückte den Flügel (Erard) an die Tür
und Delphine Potocka
sang ihm in der letzten Stunde
ein Veilchenlied.

Nach England reiste er mit drei Flügeln:
Pleyel, Erard, Broadwood,
spielte für zwanzig Guineen abends
eine Viertelstunde
bei Rothschilds, Wellingtons, im Strafford House
und vor zahllosen Hosenbändern;
verdunkelt von Müdigkeit und Todesnähe
kehrte er heim
auf den Square d’Orléans.

Dann verbrennt er seine Skizzen
und Manuskripte,
nur keine Restbestände, Fragmente, Notizen,
diese verräterischen Einblicke –
sagte zum Schluß:
„meine Versuche sind nach Maßgabe dessen vollendet,
was mir zu erreichen möglich war.“

Spielen sollte jeder Finger
mit der seinem Bau entsprechenden Kraft,
der vierte ist der schwächste
(nur siamesisch zum Mittelfinger).
Wenn er begann, lagen sie
auf e, fis, gis, h, c.

Wer je bestimmte Präludien
von ihm hörte,
sei es in Landhäusern oder
in einem Höhengelände
oder aus offenen Terrassentüren
beispielsweise aus einem Sanatorium,
wird es schwer vergessen.

Nie eine Oper komponiert,
keine Symphonie,
nur diese tragischen Progressionen
aus artistischer Überzeugung
und mit einer kleinen Hand.

Transl. Michael Hofmann

Chopin

Not much of a conversationalist,
ideas weren’t his strong suit,
ideas miss the point,
when Delacroix expounded his theories
it made him nervous, he for his part
could offer no explanation of the Nocturnes.

A poor lover;
mere shadow in Nohant
where George Sand’s children
rejected his attempts
at discipline.

His tuberculosis
took the chronic form,
with repeated bleeding and scarring;
a creeping death,
as opposed to one
in convulsions of agony
or by firing squad:
the piano (Erard) was pushed against the door
and Delphine Potocka
sang him
a violet song in his last hour.

He took three pianos with him to England:
Pleyel, Erard, Broadwood,
for twenty guineas
he would give fifteen-minute recitals in the evenings
at the Rothschilds’ and the Wellingtons’, in Strafford House
to the assembled cummerbunds;
then, dark with fatigue and imminent death,
he went home
to the Square d’Orleans.

Then he burned his sketches
and manuscripts,
didn’t want any leftover scraps
betraying him–
at the end he said:
«I have taken my experiment
as far as it was possible for me to go.»

Each finger was to play
to no more than its natural strength,
the fourth being the weakest
(twinned with the middle finger).
At the start, they occupied the keys
of E, F sharp, G sharp, B and C.

Anyone hearing
certain of his Preludes
in country seats or
at altitude,
through open French windows
on the terrace, say, of a sanitorium,
will not easily forget it.

He composed no operas,
no symphonies,
only those tragic progressions
from artistic conviction
and with a small hand.

Gottfried Benn

1886-1956, Alemania

Trad. J. M. Recilla

Si algo ligero

Si algo ligero y susurrante te rodea
como el esplendor de las glicinas en este muro,
entonces es la hora de este dolor
en el que no eres rico ni te agotas,

ni como la flor ni como la luz:
llegando en rayos, transformándose,
actuando en torno a formas similares
que entrelazan todo en la única ebriedad,

ese único terciopelo en el que descansa todo,
tan tranquilo e intocado,
trazando las fronteras, suspendiendo el tiempo,
y nada ocurre en ese dolor.

Tłum. Ada Trzeciakowska

Gdy coś lekkiego

Gdy coś lekkiego i upojnego krąży wokół ciebie
coś jak przepych glicynii na tym murze,
nadchodzi wtedy godzina żalu
żeś niebogaty i niewyczerpany,

żeś nie jak kwiat ani jak światło:
wpadające promieniem, przeistaczające się,
wpływające na podobne struktury,
splecione tym samym upojeniem,

tym samym aksamitem, na którym spoczywa wszystko
tak płynne i tak niepodzielne,
zarysowujące granice, podtrzymujące czas
nie czyniące nic z tym żalem.

Fotos propias. Povedilla.

Wenn etwas leicht

Wenn etwas leicht und rauschend um dich ist
wie die Glyzinienpracht an dieser Mauer,
dann ist die Stunde jener Trauer,
daß du nicht reich und unerschöpflich bist,

nicht wie die Blüte oder wie das Licht:
in Strahlen kommend, sich verwandelnd,
an ähnlichen Gebilden handelnd,
die alle nur der eine Rausch verflicht,

der eine Samt, auf dem die Dinge ruhn
so strömend und so unzerspalten,
die Grenze ziehn, die Stunden halten
und nichts in jener Trauer tun.

Transl. Christopher Middleton

A weightless element

When like wistaria against this wall
around you rings a weightless element
then is the time that you lament
being not rich and inexhaustible,

not like the blossom, or like the light:
in rays arriving, changing its design,
acting on forms akin to it
that, ringed in single ecstasy, entwine,

the single velvet ground where things repose,
so lush, so undivided, and
with time according, self-confined,
go not the way lamenting goes.

Gottfried Benn

1886-1956, Alemania

Trad. Otto de Greiff

Fragmentos

Fragmentos,
desechos del alma,
coágulos del siglo veinte.

Cicatrices: alterada circulación de la creación temprana;
las religiones históricas de cinco siglos, destruidas;
la ciencia: fisuras en el Partenón,
Planck, de nuevo perturbado, tropezó en su teoría de
los quantas con Kepler y Kierkegaard.

Pero hubo anocheceres que se perdieron en los colores
del Dios Padre, más sueltos, bullendo largamente,
irrevocables en su silencio,
en su chorreante azul,
color de los introvertidos.
Entonces uno se concentraba,
las manos apoyadas sobre la rodilla,
rústica, sencillamente,
y entregado a un tranquilo trago
mientras sonaban las armónicas de los peones.

Y otros,
acosados por convulsiones interiores,
impulsos hacia lo abovedado,
estilos de arquitectura comprimida
o partidas de caza en pos del amor.

Crisis de expresión y ataques de erotismo:
esto es el hombre de hoy.
El interior, un vacío,
la continuidad de la persona
es conservada por los trajes
que si son de buen material duran diez años.

El resto, fragmentos,
sonidos a medias,
frases de melodías desde las casas vecinas,
negro spirituals
o Ave Marías.

Tłum. Tomasz Ososiński

Fragmenty

Fragmenty,
wydzieliny duszy,
skrzepy dwudziestego wieku –

blizny – zakłócony krwiobieg wczesnego stworzenia,
historyczne religie pięciu stuleci zdruzgotane,
nauka: rysy na Partenonie,
Planck ze swoją teorią kwantów zbiegł się w Keplera i Kierkegaarda
ku nowemu zmętnieniu –

ale były wieczory, które mijały w kolorach
wszechojca, swobodnych, szeroko falujących,
niezłomne w swym milczeniu
płynnego błękitu,
koloru introwertyków,
gromadzono się wtedy,
z rękoma na kolanach
po chłopsku, zwyczajnie,
i popijano w cichości,
a parobcy grali na harmoniach –

i inne –
w gonitwie wewnętrznych zapętleń,
napierających wysklepień,
kompresji architektonicznych
albo miłosnych łowów.

Kryzysy ekspresji i napady erotyki:
taki jest dzisiejszy człowiek,
wewnątrz próżnia,
ciągłość osobowości
gwarantują garnitury, jeśli z dobrego materiału
wytrzymują dziesięć lat.

Reszta to fragmenty,
przytłumione dźwięki,
skrawki melodii z sąsiednich domów,
negro spirytuals
albo Ave Marie.

Colleges de Wisława Szymborska

Fragmente

Fragmente,
Seelenauswürfe,
Blutgerinnsel des zwanzigsten Jahrhunderts –

Narben — gestörter Kreislauf der Schöpfungsfrühe, die historischen Religionen von fünf Jahrhunderten
zertrümmert,
die Wissenschaft: Risse im Parthenon,
Planck rann mit seiner Quantentheorie
zu Kepler und Kierkegaard neu getrübt zusammen –

Aber Abende gab es, die gingen in den Farben
des Allvaters, lockeren, weitwallenden,
unumstößlich in ihrem Schweigen
geströmten Blaus,
Farbe der Introvertierten,
da sammelte man sich
die Hände auf das Knie gestützt
bäuerlich, einfach
und stillem Trunk ergeben
bei den Harmonikas der Knechte –

und andere
gehetzt von inneren Konvoluten,
Wölbungsdrängen,
Stilbaukompressionen
oder Jagden nach Liebe.

Ausdruckskrisen und Anfälle von Erotik:
das ist der Mensch von heute,
das Innere ein Vakuum,
die Kontinuität der Persönlichkeit
wird gewahrt von den Anzügen,
die bei gutem Stoff zehn Jahre halten.

Der Rest Fragmente,
Halbe Laute,
Melodienansätze aus Nachbarhäusern,
Negerspirituals
oder Ave Marias.

Transl. Michael Hofmann

Fragments

Fragments,
soul flotsam,
coagulates of the twentieth century –

scars – break in flow from the dawn of creation,
the historical religions of five centuries in smithereens,
science: cracks in the Parthenon,
Planck running to Kepler and Kierkegaard
with the fresh murk of his quantum theory –

but there were evenings robed in the colours
of the Almighty, loose, flowing,
incontrovertible in the silence
of their streaming blues,
colour of introverts,
there I sat
hands propped on knees
like a farmer,
quietly nursing my drink
while the labourers played harmonicas –

and others
are driven by inner whorls,
convolutes,
architectonic compressions
or amours.

Crises of expression and spasms of eros:
that’s the man of today, the inside of a vacuum,
the continuity of personality
held together by his suit,
which with stout cloth might be good for ten years.

the rest fragments,
mi-voix,
snatches of melody from next door,
Negro spirituals
or Ave Marias.

Gottfried Benn

1886-1956, Alemania

Trad. Otto de Greiff

Sólo dos cosas

A través de mil formas transido
-nosotros, tú, yo- sólo sé
que en todas hemos sentido
la eterna cuestión: -¿Para qué?

Pregunta pueril que no oíste, 
pues sólo tarde supiste 
que dado te fue padecer 
-o razón, o locura, o mito- 
tu estigma fatal: el deber.

Del árbol, la nieve y el mar
nacer y morir es el sino;
dos cosas habrán de quedar: 
la nada y mi propio destino.

Tłum. Paweł Paszek

Tylko dwie rzeczy

Już tyle form wypróbowano:
I Ja i My i Ty,
Lecz „po co?» – to jedno pytanie
Wciąż rodzi się cierpienie i łzy.
 
Pytanie dziecinne jest dosyć.
Zbyt późno dostrzegłeś ów fakt,
Że ważne jest tylko byś znosił
– w logice, legendzie, rozkoszy –
Swój los, zawsze mówił mu: tak.
 
Przeminął śnieg, morze i róże,
Bo wszytsko ma koniec, co trwa;
Dwie rzeczy już tylko są: próżnia
I przez los naznaczone Ja.

Fotografías de Walter Breidenbach (Flickr)

Nur zwei Dinge

Durch so viel Formen geschritten,
durch Ich und Wir und Du,
doch alles blieb erlitten
durch die ewige Frage: wozu?

Das ist eine Kinderfrage. 
Dir wurde erst spät bewusst,
es gibt nur eines: ertrage
– ob Sinn, ob Sucht, ob Sage –
dein fernbestimmtes: Du musst.

Ob Rosen, ob Schnee, ob Meere,
was alles erblühte, verblich,
es gibt nur zwei Dinge: die Leere
und das gezeichnete Ich.

Transl. David Paisey

Only Two Things

Having passed through forms, so many,
through you and me and I,
fulfilment not in any,
just the eternal question: why?
 
That is a childish question.
Inscribed in the late-growing dust
you saw only: learn your lesson –
sensible, sick, invention –
your far-determined: you must.
 
Whether roses or snow or pampas,
whatever could blossom or die,
only two things exist: blankness
and the designate I.

Bettina Wöhrmann

1957 – , Alemania

Trad. Ada Trzeciakowska

Huerto

primeros árboles
(si podemos verlos)
repletos de seriedad antes de la lluvia
el muro de piedras campestres apretadamente concentrado:
detrás de él el animal grita de noche.
Únicamente desde los caballones
avanza leve la niebla
hacia la parte baja del camino: Dios,
dicen, solía caminar por aquí
de madrugada hace mucho tiempo
antes de que apareciera el mundo.

Tłum. Marek Śnieciński

Ogród

pierwsze drzewa
(o ile możemy zobaczyć)
pełne powagi przed deszczem
ściśle skupiony mur z polnych kamieni:
za nim krzyczy nocą zwierzę.
Jedynie od grządek
mgła sunie lekko
w dół drogi: Bóg
podobno tu chodził
wczesnym rankiem dawno temu
zanim powstał świat