Polly Jean Harvey (PJ Harvey)

1969 – , Inglaterra

Trad. Ada Trzeciakowska

Inglaterra

Vivo y muero por Inglaterra
por Inglaterra
lo que me provoca cierta tristeza
y los remedios nunca estaban a mi alcance.
No puedo seguir como soy,
una vid marchita que se extiende desde el país
que amo -Inglaterra-
dejas un sabor
amargo en la boca.
He buscado tus manantiales
pero la gente, se estanca con el tiempo
como el agua, como el aire.
A ti, Inglaterra, me aferro
impávida, el amor por ti nunca se va a agotar,
Inglaterra.

Tłum. Ada Trzeciakowska

anglio

Żyję Anglią i umieram
przez Anglię,
i choć napełnia mnie to smutkiem
nie mam, jak temu zaradzić.
Nie mogę żyć dalej taka, jaka jestem,
jak uschnięte dzikie wino szerzące się po kraju
który kocham, Anglio,
zostaje po tobie smak
w ustach gorzki.
Poszukiwałam twoich źródeł
lecz ludzie, z czasem popadają w stagnację
jak woda, jak powietrze.
Do ciebie, Anglio, przylgnęłam
niezłomna, miłość do ciebie nigdy nie zgaśnie,
Anglio.

England

I live and die through England
Through England
It leaves a sadness
Remedies never were within my reach
I cannot go on as I am
Withered vine reaching from the country
That I love
England
You leave a taste
A bitter one
I have searched for your springs
But people, they stagnate with time
Like water, like air
To you, England, I cling
Undaunted, never failing love for you England

Polly Jean Harvey (PJ Harvey)

1969 – , Inglaterra

Trad. Ada Trzeciakowska

Ramas amargas

Ramas amargas
se van desplegando.
No hay nada más amargo
que el bosque.

Crece
a lo largo de todo el mundo

retorciéndose bajo
los pies de los soldados,
siempre alineado
y la tierra húmeda debajo

Crece cuando levantan alto
sus rifles,
crece cuando sus jóvenes esposas
levantan los brazos en la despedida.

Levanta las lentes
para mirar y verás a
los soldados alineados
y las raíces retorciéndose debajo.

Sus jóvenes esposas
con las manos blancas dicen adiós.
Sus brazos como ramas amargas
se van desplegando a lo largo del mundo.

Dicen adiós…

Tłum. Ada Trzeciakowska

Gorzkie gałęzie

Gorzkie gałęzie
rozkładają się.
Nie ma nic bardziej gorzkiego
niż las.

Rośnie
na całym świecie

skręca się
pod stopami żołnierza,
stoi w szeregu
a pod nim wilgotna ziemia.

Rośnie, gdy podnoszą wysoko
karabiny,
rośnie, gdy młode żony
machają na pożegnanie.

Łap za szkła
i patrz a zobaczysz
stojących żołnierzy
i skręcające się pod nimi korzenie.

Ich młode żony białymi dłońmi
machają na pożegnanie.
Ich ramiona niczym gorzkie gałęzie
rozkładają po świecie.

Machają na pożegnanie…

Bitter Branches

Bitter branches
spreading out.
There’s none more bitter
than the wood.

Into the wide world,
it grows,

twisting under
soldier’s feet,
standing in line
and the damp earth underneath.

Holding up their rifles
high,
holding their young wives
who wave goodbye.

Hold up the clear glass
to look and see
soldiers standing
and the roots twist underneath.

Their young wives with white hands
wave goodbye.
Their arms as bitter branches
spreading into the world.

Wave goodbye…