Tomasz Różycki

1970 – , Polonia

Recientemente galardonado con El Premio Wisława Szymborska al mejor libro de poesía publicado en 2022.

Trad. Ada Trzeciakowska

ZENTRALER OMNIBUSBANHOF

Se te parte el corazón. En un momento
el autobús arranca y tú giras la cabeza
para que no puedan ver cómo
los rasgos de tu rostro se hunden en la ruina.

Ya se podrá reparar. Dentro sólo caerán
más y más cristales del mundo
y de la sal gruesa. De hecho, cabrá allí
todo aquel mundo junto con sus afueras

y los autobuses con sus horarios
e impreso en las arrugas alrededor de los ojos
un intrincado mapa de conexiones. Y en cada
uno de ellos te marcharás. Pero de eso no quería

hablar, no. Simplemente se te parte el corazón.
Y nada, nada. Nada más.

de La mano del apicultor, 2022

ZENTRALER OMNIBUSBANHOF

Po prostu pęka ci serce. Za chwilę
autobus rusza, a ty się odwracasz,
żeby nie było widać, jak się właśnie
rysy twej twarzy osuną w ruinę.

Już się nie poskleja. Będą tam wpadać
tylko coraz nowe kryształy świata
i grubej soli. Właściwie to zmieści
się tam cały ów świat razem z przedmieściem

i autobusy z ich rozkładem jazdy
i z wdrukowaną w zmarszczki wkoło oczu
misterną mapą połączeń. A w każdym
z nich ty odjeżdżasz. Ale ja nie o tym

chciałem, nie. Po prostu pęka ci serce.
I nic, nic. Nic więcej

z Ręka pszczelarza, 2022

Adam Zagajewski

1945 – 2021 , Polonia

IN MEMORIAM

*Somos pasto del tiempo, cada día nos estamos ejercitando en el arte de perder lo que más amamos (como lo cuenta E. Bishop con cierta dosis de ironía). No hay día en el que el horizonte no se oscurezca por las sombras de las guerras, las desgracias, las catástrofes naturales, enfermedad, la presión social que nos oprime. Esta es la realidad más contigua, el mundo donde trata de sobrevivir un ser contemporáneo sometido a una crisis continua. El poeta polaco Adam Zagajewski, lo describe como mundo herido, mutilado. Sin embargo, trascender nos lleva a descubrir que tampoco el ángel, criatura limítrofe y fronteriza, nos oye. Trascender, por tanto, tampoco trae alivio. Lo único que nos queda, insinúa Rilke y tras él, Zagajewski, es alabar la belleza trágica de nuestra circunstancia:

Trad. Xavier Farré

Intenta celebrar el mundo mutilado

Intenta celebrar el mundo mutilado.
Recuerda los largos días de junio
y las fresas silvestres, las gotas de vino rosé.
Las ortigas, que con esmero cubrían
las fincas abandonadas de los exiliados.
Tienes que celebrar el mundo mutilado.
Mirabas los yates y los barcos lujosos;
uno de ellos tenía un largo viaje por hacer,
a otros sólo les aguardaba un vacío salado.
Has visto a refugiados con rumbo a ninguna parte,
has oído a verdugos que cantaban con gozo.
Deberías celebrar el mundo mutilado.
Recuerda los momentos cuando estabais juntos,
en una habitación blanca se movió la cortina.
Que tu pensamiento vuelva al concierto cuando estalló la música.
Durante el otoño cogías bellotas en el parque
mientras las hojas se arremolinaban en las cicatrices de la tierra.
Celebra el mundo mutilado,
y la pluma gris que un tordo ha perdido,
y la luz delicada que yerra y desaparece
y regresa.

Mi videopoema, trabajo hecho los últimos días,una manera de alabar y celebrar el mundo

*Padamy łupem czasu, każdego dnia ćwiczymy się w sztuce utraty tego, co najbardziej kochamy (jak twierdzi E. Bishop z pewną dozą ironii). Nie ma dnia, w którym horyzont nie rysowałby się ciemniej przez widmo wojen, nieszczęść, katastrof naturalnych, presji społecznej chorób. To najbliższa nam rzeczywistość, świat, w którym istota współczesna pogrążona w bezustannym kryzysie próbuje przetrwać. Polski poeta Adam Zagajewski opisuje go jako okaleczony świat. Jednak próby transcendencji prowadzą nas do odkrycia, że ​​Rilkeański anioł, stworzenie żyjące na pograniczu dwóch wymiarów, również nas nie słyszy. Dlatego też poszukiwanie transcendencji również nie przynosi ulgi. Jedyne, co nam pozostało, insynuuje Rilke, a za nim, Zagajewski, jest opiewanie tragicznego piękna naszych okoliczności. Szczególnie w tym trudnym momencie, kiedy pandemia znaczy nas w sposób nieodwołalny.

Spróbuj opiewać okaleczony świat

Spróbuj opiewać okaleczony świat.
Pamiętaj o długich dniach czerwca
i o poziomkach, kroplach wina rosé.
O pokrzywach, które metodycznie zarastały
opuszczone domostwa wygnanych.
Musisz opiewać okaleczony świat.
Patrzyłeś na eleganckie jachty i okręty;
jeden z nich miał przed sobą długą podróż,
na inny czekała tylko słona nicość.
Widziałeś uchodźców, którzy szli donikąd,
słyszałeś oprawców, którzy radośnie śpiewali.
Powinieneś opiewać okaleczony świat.
Pamiętaj o chwilach, kiedy byliście razem
w białym pokoju i firanka poruszyła się.
Wróć myślą do koncertu, kiedy wybuchła muzyka.
Jesienią zbierałeś żołędzie w parku
a liście wirowały nad bliznami ziemi.
Opiewaj okaleczony świat
i szare piórko, zgubione przez drozda,
i delikatne światło, które błądzi i znika
i powraca.

Moja adaptacja wiersza Adama Zagajewskiego. Wideo montowane już w tych trudnych chwilach pandemii, moja próba opiewania świata, który cierpi.

*We become prey to time , every day we are exercising ourselves in the art of losing what we love the most (as E. Bishop tells us with a certain dose of irony). There is no day when the horizon is not darkened by the shadows of wars, misfortunes, natural disasters, the social pressure that oppresses us. This is the most contiguous reality, the world where a contemporary being in continual crisis tries to survive. The Polish poet Adam Zagajewski describes it as a wounded, mutilated world. However, transcending leads us to discover that the angel, a bordering creature, does not hear us. Therefore, transcending does not bring relief either. All that remains, Rilke insinuates and with him, Zagajewski, is to praise the tragic beauty of our circumstance. Especially in these days that are marking us forever.

Trans. Clare Cavanagh

Try to praise the mutilated world

Try to praise the mutilated world.
Remember June’s long days,
and wild strawberries, drops of rosé wine.
The nettles that methodically overgrow
the abandoned homesteads of exiles.
You must praise the mutilated world.
You watched the stylish yachts and ships;
one of them had a long trip ahead of it,
while salty oblivion awaited others.
You’ve seen the refugees going nowhere,
you’ve heard the executioners sing joyfully.
You should praise the mutilated world.
Remember the moments when we were together
in a white room and the curtain fluttered.
Return in thought to the concert where music flared.
You gathered acorns in the park in autumn
and leaves eddied over the earth’s scars.
Praise the mutilated world
and the gray feather a thrush lost,
and the gentle light that strays and vanishes
and returns.

My adaptation of these poem, my attempt to praise the world that suffers in a pandemic moment.

Charles Simic

1938 – 2023, Serbia / EE. UU

Trad. Adam Gai

Naranja de sangre

Está tan oscuro que parece que
    se acerca el fin del mundo.
Creo que está por llover.
Los pájaros en el parque hacen silencio.
Nada es lo que parece ser,
tampoco nosotros.

Hay un árbol tan grande en nuestra calle
que podemos todos escondernos en sus hojas.
No necesitaremos ropa siquiera.
Me siento vieja como una cucaracha, dijiste.
Yo, en mi mente, soy un pasajero de buque fantasma.

Ahora, ni siquiera un suspiro detrás de la puerta.
Si han dejado un niño sobre nuestro umbral,
debe estar dormido.
Todo ríe nerviosamente en los bordes de todo
con una sonrisa serena.

Es porque en este mundo hay cosas
que no se pueden evitar, dijiste.
Justo entonces, oí a la naranja de sangre
rodar de la mesa y con un golpe seco
quedar en el suelo, partida en dos.

Fotos propias, salvo la primera

Tłum. Ada Trzeciakowska

Krwawa pomarańcza

Jest tak ciemno, koniec świata
    musi być bliski.
Wierzę, że to przez nadchodzący deszcz.
Ptaki w parku milczą.
Nic nie jest takie jakie się wydaje,
nawet my.

Na naszej ulicy rośnie drzewo tak ogromne
że wśród liści moglibyśmy skryć się wszyscy.
Nawet ubrania nie będę potrzebne.
Czuję się stara jak karaluch, powiedziałaś.
Ja, w myślach, jestem pasażerem statku widma.

Żadnej oznaki życia na zewnątrz.
Jeśli porzucono dziecko na progu,
zapewne śpi.
Wszystko balansuje na krawędzi wszystkiego
z uprzejmym uśmiechem.

To dlatego, że na pewne rzeczy na świecie
nic można poradzić, powiedziałaś.
Wtedy usłyszałem jak krwawa pomarańcza
toczy się po stole i z łoskotem
spada na ziemię pękając na pół.

Blood orange

It looks so dark the end of the world
     may be near.
I believe it’s going to rain.
The birds in the park are silent.
Nothing is what it seems to be,
Nor are we.

There’s a tree on our street so big
We can all hide in its leaves.
We won’t need any clothes either.
I feel as old as a cockroach, you said.
In my head, I’m a passenger on a ghost ship.

Not even a sight outdoors now.
If a child was left on our doorstep,
It must be asleep.
Everything is teetering on the edge of everything
With a polite smile.

It’s because there are things in this world
That just can’t be helped, you said.
Right then, I heard the blood orange
Roll off the table and with a thud
Lie cracked open on the floor.

Adam Zagajewski

1945 – 2021 , Polonia

*Somos pasto del tiempo, cada día nos estamos ejercitando en el arte de perder lo que más amamos (como lo cuenta E. Bishop con cierta dosis de ironía). No hay día en el que el horizonte no se oscurezca por las sombras de las guerras, las desgracias, las catástrofes naturales, enfermedad, la presión social que nos oprime. Esta es la realidad más contigua, el mundo donde trata de sobrevivir un ser contemporáneo sometido a una crisis continua. El poeta polaco Adam Zagajewski, lo describe como mundo herido, mutilado. Sin embargo, trascender nos lleva a descubrir que tampoco el ángel, criatura limítrofe y fronteriza, nos oye. Trascender, por tanto, tampoco trae alivio. Lo único que nos queda, insinúa Rilke y tras él, Zagajewski, es alabar la belleza trágica de nuestra circunstancia:

Trad. Xavier Farré

Intenta celebrar el mundo mutilado

Intenta celebrar el mundo mutilado.
Recuerda los largos días de junio
y las fresas silvestres, las gotas de vino rosé.
Las ortigas, que con esmero cubrían
las fincas abandonadas de los exiliados.
Tienes que celebrar el mundo mutilado.
Mirabas los yates y los barcos lujosos;
uno de ellos tenía un largo viaje por hacer,
a otros sólo les aguardaba un vacío salado.
Has visto a refugiados con rumbo a ninguna parte,
has oído a verdugos que cantaban con gozo.
Deberías celebrar el mundo mutilado.
Recuerda los momentos cuando estabais juntos,
en una habitación blanca se movió la cortina.
Que tu pensamiento vuelva al concierto cuando estalló la música.
Durante el otoño cogías bellotas en el parque
mientras las hojas se arremolinaban en las cicatrices de la tierra.
Celebra el mundo mutilado,
y la pluma gris que un tordo ha perdido,
y la luz delicada que yerra y desaparece
y regresa.

Mi videopoema, trabajo hecho los últimos días,una manera de alabar y celebrar el mundo

*Padamy łupem czasu, każdego dnia ćwiczymy się w sztuce utraty tego, co najbardziej kochamy (jak twierdzi E. Bishop z pewną dozą ironii). Nie ma dnia, w którym horyzont nie rysowałby się ciemniej przez widmo wojen, nieszczęść, katastrof naturalnych, presji społecznej chorób. To najbliższa nam rzeczywistość, świat, w którym istota współczesna pogrążona w bezustannym kryzysie próbuje przetrwać. Polski poeta Adam Zagajewski opisuje go jako okaleczony świat. Jednak próby transcendencji prowadzą nas do odkrycia, że ​​Rilkeański anioł, stworzenie żyjące na pograniczu dwóch wymiarów, również nas nie słyszy. Dlatego też poszukiwanie transcendencji również nie przynosi ulgi. Jedyne, co nam pozostało, insynuuje Rilke, a za nim, Zagajewski, jest opiewanie tragicznego piękna naszych okoliczności. Szczególnie w tym trudnym momencie, kiedy pandemia znaczy nas w sposób nieodwołalny.

Spróbuj opiewać okaleczony świat

Spróbuj opiewać okaleczony świat.
Pamiętaj o długich dniach czerwca
i o poziomkach, kroplach wina rosé.
O pokrzywach, które metodycznie zarastały
opuszczone domostwa wygnanych.
Musisz opiewać okaleczony świat.
Patrzyłeś na eleganckie jachty i okręty;
jeden z nich miał przed sobą długą podróż,
na inny czekała tylko słona nicość.
Widziałeś uchodźców, którzy szli donikąd,
słyszałeś oprawców, którzy radośnie śpiewali.
Powinieneś opiewać okaleczony świat.
Pamiętaj o chwilach, kiedy byliście razem
w białym pokoju i firanka poruszyła się.
Wróć myślą do koncertu, kiedy wybuchła muzyka.
Jesienią zbierałeś żołędzie w parku
a liście wirowały nad bliznami ziemi.
Opiewaj okaleczony świat
i szare piórko, zgubione przez drozda,
i delikatne światło, które błądzi i znika
i powraca.

Moja adaptacja wiersza Adama Zagajewskiego. Wideo montowane już w tych trudnych chwilach pandemii, moja próba opiewania świata, który cierpi.

*We become prey to time , every day we are exercising ourselves in the art of losing what we love the most (as E. Bishop tells us with a certain dose of irony). There is no day when the horizon is not darkened by the shadows of wars, misfortunes, natural disasters, the social pressure that oppresses us. This is the most contiguous reality, the world where a contemporary being in continual crisis tries to survive. The Polish poet Adam Zagajewski describes it as a wounded, mutilated world. However, transcending leads us to discover that the angel, a bordering creature, does not hear us. Therefore, transcending does not bring relief either. All that remains, Rilke insinuates and with him, Zagajewski, is to praise the tragic beauty of our circumstance. Especially in these days that are marking us forever.

Trans. Clare Cavanagh

Try to praise the mutilated world

Try to praise the mutilated world.
Remember June’s long days,
and wild strawberries, drops of rosé wine.
The nettles that methodically overgrow
the abandoned homesteads of exiles.
You must praise the mutilated world.
You watched the stylish yachts and ships;
one of them had a long trip ahead of it,
while salty oblivion awaited others.
You’ve seen the refugees going nowhere,
you’ve heard the executioners sing joyfully.
You should praise the mutilated world.
Remember the moments when we were together
in a white room and the curtain fluttered.
Return in thought to the concert where music flared.
You gathered acorns in the park in autumn
and leaves eddied over the earth’s scars.
Praise the mutilated world
and the gray feather a thrush lost,
and the gentle light that strays and vanishes
and returns.

My adaptation of these poem, my attempt to praise the world that suffers in a pandemic moment.

Charles Simic

1938 – 2023 , Serbia / EE. UU

Trad. Marcela María Raggio

Miedo

El miedo pasa de un hombre a otro
Sin saberlo,
Como una hoja pasa su temblor
A otra.

De pronto todo el árbol está temblando
Y no hay señales del viento.

Tłum. Stanisław Barańczak

Strach

Strach przechodzi z człowieka na człowieka
Bezwiednie,
Jak dreszcz, co udziela się liściom
Od innych liści.

I naraz całe drzewo drży,
A nie ma ani śladu wiatru.

Mi videopoema, adaptación de Miedo de Charles Simic

Fear

Fear passes from man to man
Unknowing,
As one leaf passes its shudder
To another.

All at once the whole tree is trembling
And there is no sign of the wind.