Vicente Cervera Salinas

1961- , España

Del último libro del excelente poeta, distinguido profesor y querido amigo, Vicente Cervera Salinas, escribe Piedad Bonnett:

«El sueño de Leteo es un canto a lo perdido, escrito con la serena lucidez que da la distancia, pero también una constancia de cómo de las cenizas de la memoria puede volver a brotar el fuego».

L’ATELIER

SIN discípulos ni herederos, libre
de su prisión carnal y aún más libre
en su atelier, con vistas a un vergel
de agudas rosas y recios nogales,
decidió vivir sus últimos años,
lentos y feroces, luchando con su ángel
y sus sueños, desnudo frente al tigre
y casi siempre altivo ante el misterio.
Su soledad polícroma, de héroes
saciada, de fantasmas, de violencia
y santidad. ¿Qué más puede un hombre
ambicionar? No haber perdido la vida
por fuegos espurios e insensatos
deseos. ¿A quién habrá de rendir
entonces sus errores, si nacieron
en las flores de la ignorancia, un mal
ajeno a confesión? ¿Y qué virtud
distinta habría de alcanzar, si siempre
fuera fiel a su nombre, para vivos
y muertos, para cuantos seguirían
prodigando un jardín de soledades
y delicias? Se mueve todavía
entre selvas, titanes y turgencias.
Erguido e invisible deambula
ante el parterre de los pensamientos.
Susurra que el destino ciñe y forja
a los perseguidores de horizontes
por más que su coraje al fin se agriete.
Por más que palidezca su fulgor.

Fotogramas de El contrato del dibujante de Peter Greenaway


Tłum. Ada Trzeciakowska

O ostatniej książce wybitnego poety, poważanego profesora i bliskiego przyjaciela, Vicente Cervery Salinasa pisze Piedad Bonnett:

«Sen Lethe to pieśń o tym, co utracone, napisana ze spokojem i jasnością umysłu, którą daje poczucia dystansu, ale także świadectwo odradzania się ognia z popiołów pamięci»

L’ATELIER

BEZ uczniów i spadkobierców, wolny od
więzienia ciała i jeszcze wolniejszy
w swoim atelier, z widokiem na ogród
pełen ostrych róż i krzepkich orzechów,
postanowił przeżyć ostatnie lata,
powolnie okrutne, w starciu z aniołem
i snami, naprzeciw tygrysa nagi.
w obliczu tajemnicy zawsze hardy.
W polichromii samotności, syconej
straceńcami, gwałtem, urojeniami
i świętością. Bo czegóż więcej mógłby
zapragnąć mężczyzna? Nie stracić życia
przez błędne pożary i nierozumne
pragnienia. Komuż to miałby zawierzyć
swe błędy, jeśli zrodziły się one
pośród kwiatów ignorancji, owe zło
obce spowiedzi. Ku jakiejże cnocie
powinien był dążyć, gdyby tak zawsze
wierny był swemu imieniu, dla żywych
i umarłych, dla wszystkich, którzy nadal
będą wychwalać ogród samotności
i ziemskich rozkoszy? Wciąż żyje pośród
dżungli, tytanów, nabrzmiałych wyrośli.
Wyprężony i niewidzialny błądzi
po kwietnym kobiercu ogrodu myśli.
Szepcze, że to los rzeźbi i hartuje
ścigających horyzont, nawet jeśli
ich odwaga w końcu uległa erozji
Nawet jeśli blask ich powoli przygasł.

Vicente Cervera Salinas

1961- , España

Sacrificio

Tu incauto sacrificio se revela
como el aire y la plegaria de la voz
que atraviesa prisionera la materia,
para, al cabo, descifrar esa palabra
enamorada de tu acento. O se vierte
inusitado en el candor de una oración
de epifanía a aquellos ojos que.
velados por el oro, no alcanzaron
los inciensos de tu ardor.
Quisiste ese misterio
y ofrecer, con la piedad hecha de imagen
y de sueños, la metáfora del hombre
que cruzó el terreno incierto.
Quisiste despojarte del alivio
que prosigue a la fatiga de una turbia
pesadilla. Quisiste el misterioso
sacrificio do alcanzar sin gesto heroico,
el estado conclusivo de tu ser.
Nunca podrán descifrarse
con rigor y fe las esferas
si uno mismo no se extingue como lenta
densa muerte de una estrella.

Escena de Sacrificio de A. Tarkovsky

Tłum. Ada Trzeciakowska

Ofiara

Twoje nieostrożna ofiara objawia się
powietrzem i głosu błaganiem,
które przeszywa uwięziona tą materię,
aby, w końcu, odczytać słowo to
w twoim akcencie rozkochane. Czy też niezwykła
przepełnia naiwnością modlitwy
z czasu objawienia, oczy, które
strzeżone przez złoto, dotąd nie sięgnęły
kadzideł twojego żaru.
Tamtej pragnąłeś tajemnicy i
ofiarować, z nabożnością utkaną z obrazu
i ze snów, metaforę człowieka, który
przemierzył teren nieznany.
Pragnąłeś uwolnić się od ulgi
snującej się aż do znużenia z mglistego
koszmaru. Pragnąłeś sekretnej
ofiary, by osiągnąć bez bohaterskich czynów,
ostateczny stan twojego bytu.
Nigdy nie odczytamy sfer niebieskich
z rygorem i wiarą
póki sami nie zgaśniemy niczym powolna
gęsta śmierć gwiazdy.