Czesław Miłosz

1911-2004, Polonia

Sobre los intentos de Czeslaw Milosz y de Emanuel Swedenborg (científico, filósofo, místico sueco) de plasmar los pensamientos de carácter escatológico en el lenguaje de las imágenes:

«Aquí, pues, el hombre mismo, guiado por su propia voluntad, se sitúa en el espacio (espiritual) que corresponde a su voluntad (amor) – en el espacio del cielo o del infierno»*. Por eso Swedenborg repite que el cielo y el infierno se hallan dentro y no fuera de alguien. El espacio celestial e infernal descrito por él está lleno de simbólicos equivalentes de los estados íntimos de los ángeles y de los espíritus malignos. Czesław Miłosz describe de forma muy sugestiva el funcionamiento del semejante más allá en La tierra de Ulro:

«Los estados íntimos del hombre que dependen de la orientación de su voluntad (el amor) adoptan la forma derivada de las experiencias sensoriales en nuestra tierra, pero no existe un «objetivo» más allá, es decir, sólo es «objetivo» el bien o el mal de una persona». » Tal como eres, así percibes»: puesto que toda la naturaleza está compuesta de signos, ahora los signos, por así decirlo, se independizan y constituyen el alfabeto de la alegría o de la angustia. El espacio de Swedenborg es interno.

Swedenborg escribe que todos los objetos del cielo son «representaciones», es decir, manifestaciones, porque se corresponden con el interior y, por tanto, también lo representan.
( de En el espacio de la traducción. Traslaciones de Emanuel Swedenborg y Czesław Milosz de las cosas finales, Piotr Bukowski)

*El Cielo y sus maravillas y el Infierno de cosas oídas y vistas de E. Swedenborg

Trad. Ada Trzeciakowska

AL OTRO LADO

En algunos de los infiernos se ven semejanzas de ruinas de casas y de ciudades destruidas por incendio, en cuyas ruinas se esconden los espíritus infernales. En los infiernos menos severos se presentan apariencias de cobertizos, algunos contiguos como un pueblecillo con pasillos y plazuelas.

Emanuel Swedenborg

Cayendo al suelo me agarré a la cortina
y el tacto del terciopelo fue lo último que sentí en la tierra
mientras me desplomaba rugiendo: ¡aaah aah!

Hasta el final no creía que yo también debo… Como los demás

Luego caminé por las rodadas
entre adoquines y baches. Barracones de madera,
o una casita sobre un pie en el campo de hierbajos,
parcelas de patatas cercadas con alambre de púas.
Y jugaban a las cuasi-cartas y olía a cuasi-repollo
y había cuasi-vodka, cuasi-suciedad y cuasi-tiempo.
Yo decía que después de todo…. pero se encogían de hombros
o desviaban la mirada. Porque este país no conocía el estupor.
Ni flores. Geranios en las latas estaban marchitos,
apariencia de verdor cubierta de pegajoso polvo.
Ni el futuro. Los gramófonos sonaban
repitiendo sin cesar lo que nunca existió.
Las conversaciones repetían lo que nunca existió
para que nadie pudiera adivinar dónde estaba ni por qué.
Miraba a los perros flacos. Alargaban y encogían sus hocicos
cambiando de mestizos a galgos, o perros salchicha,
advirtiendo que no eran muy perros.
Bandadas de cornejas se helaban en vuelo, resquebrajándose bajo las nubes.

Fotogramas de El sanatorio de la clepsidra, La muñeca,  Diario de un pecador, Las tribulaciones de Balthasar Kober de Wojciech Jerzy Has

O próbach przełożenia myśli eschatologicznych na język obrazów u Emanuela Swedenborga i Czesława Miłosza:

Oto więc sam człowiek, kierując się własną wolą, sytuuje się w (duchowej) przestrzeni, która koresponduje z jego wolą (miłością) – w przestrzeni nieba bądź piekła. Dlatego właśnie Swedenborg powtarza, iż niebo i piekło znajdują się wewnątrz, a nie na zewnątrz kogoś*. Opisywaną przezeń niebiańską i infernalną przestrzeń wypełniają symboliczne odpowiedniki stanów wewnętrznych aniołów i złych duchów. Czesław Miłosz bardzo sugestywnie opisuje funkcjonowanie takich zaświatów w Ziemi Ulro:

Stany wewnętrzne człowieka zależne od orientacji jego woli (miłości) przybierają kształt wzięty z doznań zmysłowych na naszej ziemi, ale nie istnieją żadne obiektywne» zaświaty, tzn. „obiektywne» jest tylko czyjeś dobro lub zło. „Jaki jesteś tak i widzisz»: ponieważ cała przyroda składa się ze znaków, teraz znaki niejako usamodzielniają się i składają się na alfabet radości albo udręki. Przestrzeń Swedenborga jest wewnętrzna.

Swedenborg pisze, że wszystkie przedmioty w niebie są przedstawieniami», czyli reprezentacjami, ponieważ odpowiadają wnętrzu, a więc także przedstawiają je».

(Z W przestrzeni przekładu. Czesława Miłosza i Emanuela Swedenborga tłumaczenia rzeczy ostatecznych, Piotr Bukowski)

* O niebie i jego cudach również o piekle według tego co słyszano i widziano Emanuela Swedenborga

PO DRUGIEJ STRONIE

Niektóre piekła mają wygląd domów i miast zrujnowanych przez ogień, gdzie infernalne duchy czają się w ukryciu. W mniej dotkliwych piekłach można widzieć nędzne rudery, niekiedy w rzędach tworzących rodzaj miasteczek z ulicami i zaułkami

Emmanuel Swedenborg

Padając chwyciłem się zasłony
i jej aksamit w ręku był ostatnią rzeczą na ziemi
kiedy obsuwałem się rycząc: aaa aa.

Do końca nie wierzyłem, że jak innych, mnie.

Następnie szedłem po koleinach
w wyboistym bruku. Drewniane baraki,
albo jednostopa kamieniczka w polu chwastów,
działki kartofli ogrodzone kolczastym drutem.
A grali w niby-karty i był zapach niby-kapusty
i niby-wódka, niby-brud i niby-czas.
Mówiłem, że przecież… ale wzruszali ramionami
albo odwracali oczy. Bo ten kraj nie znał zdziwienia.
Ani kwiatów. Pelargonie w blaszankach uschnięte,
pozór zieleni zakryty lepkim pyłem.
Ani przyszłości. Grały gramofony
powtarzając bez ustanku co nigdy nie istniało.
Rozmowy powtarzały co nigdy nie istniało
żeby nikt nie zgadł gdzie jest i dlaczego.
Patrzyłem na chude psy. Wydłużały i kurczyły pyski
zmieniając się z kundli w charty, to znów w jamniki,
na zaznaczenie że są niezbyt psami.
Stada wron stygły w locie, pękały pod chmurą.

Czesław Miłosz

1911-2004, Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

la Estación

En el gran silencio de mi mes favorito
Octubre (el rojo de los arces, el marrón de los robles, en los abedules
Por aquí y por allá una hoja amarilleaba)
Celebré la detención del tiempo.

El vasto país de los muertos comenzaba por doquier:
Tras el recodo de la avenida, tras el césped de los parques,
Pero no tenía que entrar allí, no me llamaba.

Las lanchas retiradas en la orilla, los caminos en la pinocha,
El río fluía en la oscuridad, no había luces en la otra orilla.

Me dirigía al baile de fantasmas y hechiceros
Donde se presentaba una delegación con máscaras y pelucas
Y bailaba no reconocida en el cortejo de los vivos.

Fotogramas de El sanatorio de la clepsidra de Wojciech Jerzy Has

Sezon

W wielkiej ciszy mojego ulubionego miesiąca
Października (czerwień klonów, brąz dębów, na brzozach
Jeszcze tu i tam jasnożółty liść)
Celebrowałem zatrzymanie czasu.

Rozległe państwo umarłych zaczynało się wszędzie:
Za zakrętem alei, za trawnikami parków,
Ale nie musiałem tam wchodzić, nie wzywało mnie.

Motorówki wyciągnięte na brzeg, ścieżki w igliwiu,
Rzeka płynęła w ciemności, żadnych świateł po drugiej
[stronie.

Wybierałem się na bal duchów i czarowników
Na którym zjawia się delegacja w maskach i perukach
I tańczy nie rozpoznana w korowodzie żywych.