Maricela Guerrero

1977 – , México

Acumulaciones

Los poemas se me acumulan (hijo)
                 en el hígado, el bazo, los riñones
                 (formaciones calcáreas:
                             estalactitas, estalagmitas:
                 grutas interminables que se dicen sin escribirse
                             se forman —deforman—)
   
   
                 piedritas en el hígado en el zapato,
                 una piedra me enseñó que mi destino
                 y el que esté libre de pecado… la primera de una pila —
     acumulaciones—:
                 piedra sobre piedra.   

 
     Prohibiciones médicas:

   
                 café y cigarrillos, por lo que te decía de las irritaciones,
                 sensibilidad extrema de los órganos, ni monumentales ni musicales:
   
                 guerras internas —intestinas, literal—
                 de las palabras por emerger, ver una luz, palabras que se desprendan:
   
           palabras de sal, de cal, de óxidos, palabras de la herrumbre, palabras piedras, palabras nebulosas
                 palabras grutas —acumulaciones de la vida— floraciones: tejidos del amor.
   
                 Un poema es una acumulación que se distiende:
                 también el cáncer y
                 las altas cantidades de azúcar:
                 acumulaciones halladas por no decirse: acumulaciones
     nebulosas, el universo:
                 los poemas se acumulan.
   

     Acumulación   

     Un poema es una acumulación que se distiende:
                 costal de gatos refulgentes en las bóvedas del tiempo: prisa y nebulosas:
                 días repletos de cestos de fruta
                 y de cestos con cáscaras y semillas.
   
                 Días colmados de prisa y nebulosas, hijo.

Fotografía de George Seeley (1)

Tłum. Ada Trzeciakowska

Złogi

Wiersze odkładają się we mnie (synu)
                 w mojej wątrobie, śledzionie, nerkach
                 (formacje wapienne:
                             stalaktyty, stalagmity:
                  niekończące się groty wypowiadające się bez zapisania
                             formują się – deformują)
   
                 kamyki w wątrobie w bucie,
                 kamień nauczył mnie, że moje przeznaczenie
                 i ten, kto nie zgrzeszył… pierwszy ze sterty –
złogi-:
                 kamień na kamieniu.   
 

     Zakazy lekarskie:

   
                 kawa i papierosy, przez to, co mówiłam ci o podrażnieniu,
                 skrajna wrażliwość organów ani monumentalnych, ani muzycznych:
   
                 wojny wewnętrzne – trzewne, dosłowne
                 Słów mających się wyłonić, ujrzeć światło, słowa, które odrywają się:
   
                 słowa z soli, z wapna, z tlenków, słowa rdzy, słowa kamienie, słowa              mgławice
                 słowa groty – skupiska życia – rozkwity: tkanki miłości.
   
                 Wiersz jest skupiskiem w stanie naprężenia:
                 także rak i
                 wysokie ilości cukru:
                 złogi występujące przez niewypowiedzenie: złogi
     mgławice, wszechświat:
                 wiersze odkładają się.
   

     Skupisko


     Wiersz jest skupiskiem w stanie naprężenia:
                 kłęby lśniących kotów na firmamencie czasu: pośpiech i mgławice:
                 dni zapełnione koszami owoców
                 i koszami pełnymi skorup i nasion.
   
                 Dni złożone z pośpiechu i mgławic, synu.

Adam Górski

1976 – , Polonia (Cracovia)

Trad. Ada Trzeciakowska

***

Una punzada de vergüenza que sentí al pensar
«escribo para hablar» dio paso al asombro: la ventana
sobre la que trémulos disponemos las palabras,
para que las capten en la oscuridad los fugitivos;
no es un misterio de lo impronunciado.
Los planetas distantes resultan ser
el fondo de nuestro ojo*,
pero en él habita un ciego saciado.

*Alusión al poema Percival Lowell de Piotr Matywiecki

Collage propio; fotograma de Un perro andaluz de Luis Buñuel; Recreación de Un perro andaluz

***

Wstyd, który dotknął mnie, gdy pomyślałem
„piszę aby mówić” ustąpił zdziwieniu: okno,
na które z drżeniem kładziemy słowa,
by chwycili je w mroku uciekający;
to nie misterium niewypowiedzenia.
Dalekie planety okazują się
dnem własnego oka*,
ale siedzi w nim nasycony ślepiec.

*Aluzja do wiersza Percival Lowell Piotra Matywieckiego

Rafael Cadenas

1930 – , Venezuela

abdicación

Enmudezco
en medio de lo real,
y lo real dice
con su lenguaje
lo que yo guardo.

¿Necesita palabras
un rostro?
¿La flor
quiere sonidos?
¿Pide vocablos
el perro, la piedra, el fuego?
¿No se expresan
con sólo estar?

Inmensas bocas
nos ensordecen
sin ser oídas.
Callo. No voy más allá de mis ojos.
Me consta este alrededor.

Montaje que he presentado durante el VI Festival Internacional de Poesía “En el Lugar de los Escudos” dedicado a Rafael Cadenas.

Tłum. Ada Trzeciakowska

abdykacja

Trwam niemy
pośród tego, co rzeczywiste,
a to, co rzeczywiste mówi
swoim językiem
co mam zachować.

Czy potrzebuje słów
twarz?
Czy kwiat
pragnie brzmienia?
Czy domaga się słów
pies, kamień, ogień?
Czy nie wyrażają siebie
po prostu będąc?

Ogromne usta
zagłuszają nas
niesłyszane.
Milczę. Nie sięgam dalej niż mój wzrok.
Świadom jestem tego, co mnie otacza.

W. H. Auden

1907-1973, Inglaterra/EE.UU.

*Un análisis exhaustivo del poema

Trad. Ada Trzeciakowska

¿Progreso?

Arraigada, ciega
la Planta se complace enteramente
con lo Adyacente.

Movilizada, vidente,
La Bestia puede distinguir Aquí y Ahora
de Allí y Aún No.

Locuaz, ansioso,
Hombre puede imaginar Lo Ausente
y No-Existente.

Tłum. S. Barańczak

Postęp?

Wkorzeniona i niewidząca,
Roślina zadowala się w pełni
tym, co Bezpośrednio Przyległe.

Obdarzone ruchem i wzrokiem,
Zwierzę potrafi odróżnić
Tu od Tam i Już od Jeszcze Nie.

Gadatliwy i niespokojny,
człowiek umie sobie przedstawić
Nieobecne i Nieistniejące.

Cuadro de Guillermo Pérez Villalta «El agua oculta»

«(…) quería contar era cómo la realidad exterior penetra, a través de los sentidos, en tu mundo interior y cómo, a partir de ese material, vas fraguando el pensamiento. Dándole vueltas, llegué a la conclusión de que el mundo de nuestros pensamientos es bastante más denso y complejo que las percepciones que recibimos del exterior. Fue entonces cuando se me ocurrió la idea de la cabeza como contenedor de una especie de líquido amniótico, un líquido que no es sino una condensación del pensamiento, incluso de aquel pensamiento que ni dominas ni controlas: del subconsciente, de todo ese mundo freudiano, de todo ese mundo junquiano cuyos posos ni tú mismo conoces… Un líquido en el que está flotando tu modo de ser».

Progress?

Sessile, unseeing,
the Plant is wholly content
with Adjacent.

Mobilised, sighted,
the Beast can tell Here from There
and Now from Not-Yet.

Talkative, anxious,
Man can picture the Absent
and Non-Existent.