José Ángel Valente

1929-2000, España

Serán Ceniza

Cruzo un desierto y su secreta
desolación sin nombre.
El corazón
tiene la sequedad de la piedra
y los estallidos nocturnos
de su materia o de su nada.

Hay una luz remota, sin embargo,
y sé que no estoy solo;
aunque después de tanto y tanto no haya
ni un solo pensamiento
capaz contra la muerte,
no estoy solo.

Toco esta mano al fin que comparte mi vida
y en ella me confirmo
y tiento cuanto amo,
lo levanto hacia el cielo
y aunque sea ceniza lo proclamo: ceniza.

de Elogio del calígrafo. Ensayos sobre arte.

Collage con obras de Miho Kajioka, Rinne Allen, Mikel Robinson.

Tłum. Ada Trzeciakowska

Popiołem będą…

Sunę przez pustynię i jej sekretne
bezosobowe rumowiska.
Serce
zaschło na kamień
a nocne eksplozje
suche są jak jego materia lub jej brak.

Jest tu jednak dalekie światło,
i wiem, że nie jestem sam;
choćby po tak wielu tak wielu nie została
ani jedna myśli
zdolna przeciwstawić się śmierci,
nie jestem sam.

Dotykam w końcu tej ręki, z którą dzielę życie
i w niej utwierdzam się
i dotykam to, co kocham,
wznoszę ku niebu
I choćby był to popiół, głoszę wszem i wobec: to popiół.

Choćby był to popiół, wszystko, co mam do tej pory,
wszystko, co oddało się mi w formie nadziei.

José Lupiáñez Barrionuevo

1955 – , España (Granada)

Zafrane

Esta arenilla es de oro…
Mi corazón se fue
por las dunas doradas.
Mi vida daba tumbos,
de un dromedario, a lomos.
Su pezuña durísima
se inventó aquel camino.
Y yo, bamboleante,
me aferraba a su giba:
un desierto de oro,
un cielo azul, candente,
y el traqueteo cansino
del rumiante fantástico.
Mordía el viento mi rostro
y unas hojas mis dientes
de fresquísima menta.
A lomos voy —me dije—
de un animal extraño.
Sobre cisterna viva
en la que suena el agua
de hace ya varios días…
Queda camino por delante
y sol y arena
y desierto sin fin,
como en la vida.

Tłum. Ada Trzeciakowska

Zafrane

Te drobinki piasku są ze złota…
Serce moje odeszło
złoconymi wydmami.
Życie rozkołysało się mi
niczym na grzbiecie wielbłąda.
Jego kopyto najtwardsze
wymyśliła owa droga.
A ja, rozchybotany,
kurczliwie garbu się czepiłem:
pustynia złota,
niebo niebieskie, rozżarzone,
i nużące trzęsienie
fantastycznego przeżuwacza.
Gryzł wiatr twarz moją
a zęby me liście
najświeższej mięty.
Na grzbiecie jadę -rzuciłem sobie-
dziwnego zwierzęcia.
Na żywym zbiorniku
w którym chlupocze woda
sprzed wielu dni…
Długa droga przede mną
i słońce i piach
i pustynia bez końca,
jak to w życiu.

Original y atrevida película de Isaki Lacuesta (premiada en San Sebastián): La mejor forma de huir de tus perseguidores sin dejar rastro es caminar hacia atrás, sobre tus propias huellas. Eso creía François Augiéras, que cubrió de pinturas un búnker militar en el desierto, y luego lo dejó hundirse en la arena para que nadie lo encontrara hasta el siglo XXI. ¿Pero quién es Augiéras? ¿Legionario, pintor, escritor, pistolero, santo, ladrón, diablo o una mezcla de todo ello?