Dan Pagis

1930- 1986, Bucovina/ Israel

Pájaro de invierno

Del bosque nevado llega al extremo de Manhattan
un pájaro de invierno. Lo esperé siete años
hasta esta noche clara, que congela
la silueta de los rascacielos en el horizonte.
Arribamos puntualmente al encuentro. Yo crucé el océano,
él salta sobre un cúmulo de nieve frente a mí,
me examina con la cabeza inclinada.
y dice:

Hombre torpe dudosamente vivo,
yo te hubiera hecho crecer plumas,
afilado tu pico,
te hubiera armado un esqueleto liviano y hueco.
Observa, al menos un instante, la púrpura puesta de sol.
Sabes muy bien que debes
empezar todo desde el principio.
Mira, ya te desprendiste, estás volando
a mi lado.

William Kentridge

Tłum. Ada Trzeciakowska

Zimowy ptak

Z zaśnieżonych lasów dotarł na skraj Manhattanu
zimowy ptak. Czekałem na niego siedem lat
aż do tego pogodnego wieczoru, który mrozi
sylwetki wieżowców na horyzoncie.
Na spotkanie przybyliśmy punktualnie. Ja przepłynąłem ocean,
on podskakuje na zaspie naprzeciw,
patrzy na mnie z przekrzywioną głową
i mówi:

Niezdarny człowieku żyjący w zwątpieniu,
sprawiłbym byś porósł piórami,
zaostrzyłbym twój dziób,
dał ci lekki i pusty szkielet,
Spójrz, choć przez chwilę, na purpurowy zachód słońca przed sobą/
Dobrze wiesz, że musisz
zacząć wszystko od nowa.
Spójrz, już się oderwałeś, lecisz
u mojego boku.

ציפור חורף

מחורש מושלג מגיעה אל קצה מנהטן
ציפור החורף. ציפיתי לה שבע שנים
עד הערב הצלול הזה, הקופא
בצללית גורדי השחקים שבאופק.
דייקנו מאוד לפגישה. חציתי אוקיאנוס,
היא מדלגת על השלג ממול,
בוחנת אותי בראש נטוי
ופותחת:
איש מגושם, החי מן הספק,
הייתי מצמיחה לך נוצות,
מחדדת לך מקור,
בונה לך שלד קל וחלול,
התבונן, בלו רגע, בשקיעה הסגולה שלפניך.
אתה יודע יפה שאתה חייב
להתחיל הכול מאל»ף.
ראה, כבר ניתקת, אתה מתעופף
לצדי.

Jerzy Ficowski

Su obra está profundamente marcada por la huella de la guerra, la opresión y el genocidio. Ficowski fue el portavoz en Polonia de la poesía gitana y judía. Descubrió, defendió y tradujo la poesía de los gitanos polacos, los judíos y también la de los poetas yidis (editor de Papusza, especialista en Bruno Schulz, traductor de Federico García Lorca). En 2022 la editorial Confuencias publicó una selección de su poesía «Lectura de cenizas» en traducción de Elzbieta Bortkiewicz (traductora de Bruno Schulz, Adam Zagajewski entre otros).

1924 – 2006, Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

Paso de gansos salvajes

En octubre de aves caídas
en la noche más profunda
un destello de luz cegadora o más bien
ornamento in absentia
en los oscuros túneles de la conjetura
letanías en vuelo o más bien
procesiones sonoras
santo santo santo
súplicas de gansos salvajes
oración de pura biología

se llevan de mis ojos
la noche estrecha
levantándola más amplia
al alto espacio del más allá
Veo a ciegas

su graznido anunciando
que se acercan volando blancos blancos
pese al omnívoro negro blancos

A los ángeles les es más fácil
Pueden sobrevolar la oscuridad

Fotografias de John Schmidt y Francesca Woodman

Przelot dzikich gęsi

W opadłym z ptactwa październiku
nocą zupełną
smuga ślepego blasku czy raczej
ornament zaoczny
w ociemniałych tunelach domysłu
przelatujące litanie czy raczej
procesje dźwięków
święty święty święty
supliki dzikich gęsi
modlitwa czystej biologii

zdejmują mi z oczu
ciasną noc
unoszą ją szerzej
w wysoką przestrzeń ponadwidzialną
Widzę na oślep

gęgot oznajmujący
że lecą białe lecą białe białe
pomimo czerni wszystkożernej białe

Aniołom łatwiej Lecą nad ciemnością

Robert Desnos

1900-1945, Francia

Trad. Claire Deloupy

Infinitivo

Morir ahí hermosa pavesa morir ahí
ver las nubes fundirse como la nieve y el eco
orígenes del sol y del blanco pobres como Job
no morir aún y ver durar la sombra
nacer con el fuego y no morir
abrazar y besar amor fugaz el cielo sin brillo
ganar las alturas abandonar la orilla
y quién sabe descubrir lo que amo
omitir  transmitir mi nombre a los años
reír en las horas tormentosas dormir al pie de un pino
gracias a las estrellas semejantes a un número
y morir lo que amo a orillas de las llamas.

Fotografía de Robert Doisneau

Tłum. Adam Ważyk

BEZOKOLICZNIK

Umrzeć tu piękny płomyku tu umrzeć
widzieć obłoki tające jak śnieg i jak echo
początki słońca i bieli ubogie jak Hiob
jeszcze nie umrzeć i widzieć trwanie ciemności
rodzić się z ogniem i jeszcze nie umrzeć
uściskać miłość spłoszoną objąć matowe niebo
wznieść się wysoko odpłynąć od brzegu
kto wie czy nie odkryć co kocham
zapomnieć przekazać swoje imię przyszłości
śmiać się do burzy usypiać pod sosną
w łasce u gwiazd ułożonych w cyfrę
i umrzeć co kocham na brzegu płomieni

Infinitif

Y mourir ô belle flammèche y mourir
voir les nuages fondre comme la neige et l’écho
origines du soleil et du blanc pauvres comme Job
ne pas mourir encore et voir durer l’ombre
naître avec le feu et ne pas mourir
étreindre et embrasser amour fugace le ciel mat
gagner les hauteurs abandonner le bord
et qui sait découvrir ce que j’aime
omettre de transmettre mon nom aux années
rire aux heures orageuses dormir au pied d’un pin
grâce aux étoiles semblables à un numéro
et mourir ce que j’aime au bord des flammes.

Tadeusz Różewicz

1921-2014, Polonia

Trad. Fernando Presa

La trenza

Cuando ya habían afeitado
a todas las mujeres del transporte
cuatro obreros barrieron
y apilaron el cabello
con unas escobas de madera de tilo

Bajo los cristales limpios
yace el cabello rígido de las asfixiadas
en las cámaras de gas
entre el cabello hay agujas para el pelo
y peines de hueso

No deja que se entrevea la luz
no lo mece el viento
no lo acaricia una mano
ni la lluvia ni unos labios

En grandes cajas
se amontona el cabello seco
de las asfixiadas
y una pequeña trenza gris
con su lazo
de la que tiran en la escuela
los chiquillos traviesos.

Fragmentos de las exposiciones en el Museo de Auschwitz: Libro de los Nombres de las víctimas asesinadas, datos específicos (fotos propias). Fotograma de la película alemana «Lore» (2012).

Warkoczyk

Kiedy już wszystkie kobiety
z transportu ogolono
czterech robotników miotłami
zrobionymi z lipy zamiatało
i gromadziło włosy

Pod czystymi szybami
leżą sztywne włosy uduszonych
w komorach gazowych
w tych włosach są szpilki
i kościane grzebienie

Nie prześwietla ich światło
nie rozdziela wiatr
nie dotyka ich dłoń
ani deszcz ani usta

W wielkich skrzyniach
kłębią się suche włosy
uduszonych
i szary warkoczyk
mysi ogonek ze wstążeczką
za który pociągają w szkole
niegrzeczni chłopcy

Transl. Adam Czerniawski

Pigtail

When all the women in the transport
had their heads shaved
four workmen with brooms made of birch twigs
swept up
and gathered up the hair

Behind clean glass
the stiff hair lies
of those suffocated in gas chambers
there are pins and side combs
in this hair

The hair is not shot through with light
is not parted by the breeze
is not touched by any hand
or rain or lips

In huge chests
clouds of dry hair
of those suffocated
and a faded plait
a pigtail with a ribbon
pulled at school
by naughty boys.