Adam Górski

1976 – , Polonia (Cracovia)

Trad. Ada Trzeciakowska

***

Qué hermoso contraste.
De la cara de la chica negra
Rebota la tristeza de la luz
Y abraza
La colada tendida, donde
Caen las manzanas de la memoria.

Huele a menta en lugares,
Que nunca han sido,
Resucitando el agua rauda.
El molino le da una apariencia de profundidad

Al lado dos cachorros ahogados
(fruta extraña)

Su mirada esconde el universo del purgatorio,
Polvo fino de la tierra en la que danzan los brotes furiosos
La reconciliación de los lugares
que piden salvación.

De Huellas.Pasos (2016)

Collage propio a partir de la imagen de Isabel Muñoz, fotogramas de La infancia de Iván, fotografía de Bernard Plossou

***

Jaki piękny kontrast.
Od twarzy czarnej dziewczynki
Odbija się smutek światła
I obejmuje
Schnącą bieliznę, gdzie
Spadają jabłka pamięci.

Mięta pachnie w miejscach,
Których nigdy nie było,
Wskrzeszając wartką wodę.
Młyn rzuca na nią pozór głębi

Obok dwa utopione szczeniaki
(dziwny owoc)

W jej spojrzeniu jest czyśćcowe uniwersum,
Miałkość ziemi, w której tańczą gniewne pędy
Jednanie się miejsc
Proszących o zbawienie.

Z tomiku Ślady. Kroki (2016)

Adam Górski

1976 – , Polonia (Cracovia)

Trad. Ada Trzeciakowska

Veaceslav Druta: Untitled [23.12.17]*

Hoy lo veo claro:
Yo en la parte trasera de la casa, intentando
Saltos de siete millas,
Apósitos de los días, mutilación
De los objetos:
Vaso, lámpara, cuadro:
A la espera de un beso
Del nacimiento: detrás de ellos
Florece nuestro mar,
Nuestra mesa a la deriva

De El adiós. La aclaración. (2019)

**Veaceslav Druta – Untitled (performance con la participación de Mary Beth Heffernan), fusiona el espacio privado y el público y plantea una situación absurda entre un hombre y una mujer que luchan en la marea del océano para sentarse y leer juntos como si estuvieran en casa en su sala de estar. El océano actúa como un tercer personaje, derrotando constantemente el implacable deseo de la pareja de lograr el momento armonioso que están buscando. (Texto de Julie Deamer de la página del artista)

Fotogramas de Untitled de Veaceslav Druta, Eleni de Theo Angelopoulos, Últimas imágenes del naufragio de Eliso Subiela

Veaceslav Druta: Untitled (wejście 23.12.17)

Dziś widzę jasno:
Siebie z tyłu domu, próbującego
Siedmiomilowych skoków,
Opatrunki dni, kalectwo
Przedmiotów:
Szklanka, lampa, obraz:
Czekają na pocałunek
Narodzin: za nimi
Kwitnie nasze morze,
Nasz dryfujący stół

Z tomiku Pożegnanie. Wyjaśnienie (2019)

*Veaceslav Druta «Untitled (performance z udziałem Mary Beth Heffernan)», konfrontuje przestrzeń prywatną z publiczną i aranżuje absurdalną sytuację pomiędzy mężczyzną i kobietą, którzy zmagają się z oceanem, próbując usiąść i czytać razem, tak jakby byli u siebie w salonie. Ocean funkcjonuje jako trzeci bohater, nieustannie pokonując nieugięte dążenie pary do uzyskania pełnej harmonii chwili, która jest im potrzebna. » (Tekst Julie Deamer ze strony artysty)

Adam Górski

1976 – , Polonia (Cracovia)

Trad. Ada Trzeciakowska

El adiós

Piensa: el adiós.
En los troncos derribados, en el hielo el silencio
Comprime el aire tembloroso: un apócrifo
Escrito por tus ojos

De El adiós. La aclaración. (2019)

Fotogramas de Nostalghia de Andréi Tarkovsky

Pożegnanie

Pomyśl: pożegnanie.
W ściętych pniach, mrozie cisza
Ściska drżące powietrze: apokryf
Spisany przez twoje oczy

Z tomiku Pożegnanie. Wyjaśnienie (2019)

Adam Górski

1976 – , Polonia (Cracovia)

Trad. Ada Trzeciakowska

***

Una punzada de vergüenza que sentí al pensar
«escribo para hablar» dio paso al asombro: la ventana
sobre la que trémulos disponemos las palabras,
para que las capten en la oscuridad los fugitivos;
no es un misterio de lo impronunciado.
Los planetas distantes resultan ser
el fondo de nuestro ojo*,
pero en él habita un ciego saciado.

*Alusión al poema Percival Lowell de Piotr Matywiecki

Collage propio; fotograma de Un perro andaluz de Luis Buñuel; Recreación de Un perro andaluz

***

Wstyd, który dotknął mnie, gdy pomyślałem
„piszę aby mówić” ustąpił zdziwieniu: okno,
na które z drżeniem kładziemy słowa,
by chwycili je w mroku uciekający;
to nie misterium niewypowiedzenia.
Dalekie planety okazują się
dnem własnego oka*,
ale siedzi w nim nasycony ślepiec.

*Aluzja do wiersza Percival Lowell Piotra Matywieckiego

Adam Górski

1976 – , Polonia (Cracovia)

Trad. Ada Trzeciakowska

[poesía]


mira cómo serpentea entre árboles,
el cordón umbilical al otro lado
del comienzo. Hola, oscuras ramas,
hola, vivificante aroma
de un sueño en común

Fotografía de Tamara Dean

[poezja]

spójrz, jak wiedzie obok drzew,
pępowina po drugiej stronie
narodzin. Witajcie ciemne gałęzie,
witaj życiodajny zapachu
wspólnego snu

Adam Górski

1976 – , Polonia (Cracovia)

Trad. Ada Trzeciakowska

***

pájaros junto a la iglesia donde
un perro viejo lleva
la prole de los sueños, una vista
a la pared opuesta:
protégeme ciudad lágrima
y comprende; llevo en mí
tus anillos desintegrándose,
tu sol desintegrándose
protégeme
y guíame,
desierto en los ojos de los iconos,
ermita de la escoria
y de las azules túnicas
de los santos

Palermo 2017

Fotograma de The hand of God de Paolo Sorrentino

***

ptaki koło kościoła, gdzie
stary pies nosi
pomiot snów, widok
na przeciwległą ścianę:
chroń mnie miasto łzo
i zrozum; mam w sobie
twoje rozpadające się słoje,
twoje rozpadające się słońce
chroń mnie
i prowadź
pustynio w oczach ikon,
pustelnio śmieci
i błękitnych szat
świętych

Palermo 2017

Adam Górski

1976 – , Polonia (Cracovia)

Trad. Ada Trzeciakowska

*** (3 de abril de 2022)

Te cojo de la mano
junto a una quemadura de la infancia.
No sé por qué a través de ella irrumpe la belleza
y se fuga, no sé por qué entonces
el agua se repliega, cede su blancura,
mancha las almas de los últimos errantes
y la luz gris de la cocina.
Plantas afectadas por la astringencia del cielo
existen para ellas mismas.
Volvimos del cine por un vestíbulo vacío.
Te sujeto la mano
junto a la cicatriz aquella, oímos
cerrad el cielo

Francesca Woodman

*** (3 kwietnia 2022)

Chwytam cię za rękę
obok dziecięcego oparzenia.
Nie wiem czemu przez nie wybucha piękno
i ucieka, nie wiem czemu wtedy
woda cofa się, oddaje biel,
plami dusze ostatnich wędrowców
i szare światło w kuchni.
Rośliny dotknięte cierpkością nieba
są same dla siebie.
Wróciliśmy z kina pustym korytarzem.
Trzymam cię za rękę
obok tej blizny, słyszymy
zamknijcie niebo