Julio Llamazares

1955 – , España (León)

La lentitud de los bueyes

8

Vuestro silencio y mi quietud se compensaron mientras duró el invierno y el fuego azul de los sarmientos.
Vuestro silencio fue más viejo y apagado que mi ausencia.
Después, alguna tarde, nos agrupamos todos en las tabernas de la desposesión, y allí bebimos el vino más amargo de la tierra.
La materia, inferior al instinto, cayó sobre nosotros en aluvión de piedras y retama.
Y ahora ocultamos en lugar seguro la sangre de aquel árbol que resistió al diluvio y al amor del esparto.
Ahora el silencio resuena en la mañana con timbres nunca oídos y su vientre destila grumos agrios.
Nadie conoce el valle del silencio ni las acequias verdes que cruzan nuestras almas.
Nadie se acerca hasta el lugar agreste donde madura la locura como un fruto.
Pues el silencio crece como vid silvestre y nuestros cuerpos rezuman mansedumbre.

9

Esta es la tierra donde creció el olvido.
La conocemos surco a surco y su dolor nos duele en la raíz del alma.
Esta es la tierra que sembramos en días de humildad.
Escuchad su latido: es una tierra antigua como el silencio. Es más amarga que el esparto.
En sus entrañas fermentan miradas verdecidas.

de La lentitud de los bueyes (1978)

Fotografías propias. Las imágenes prolongan los poemas en otro modo de exposición, donde lo visible deja de organizarse como representación y entra en una continuidad con la escritura, sin separación entre lenguaje y mundo. Entre paredes, cardos y tierra se abre un espacio de “entre” donde la materia se dispone como ritmo y y el viento revela una superficie común de transformaciones.. Erosión, vegetación y suelo no se suceden: coaparecen como un campo único donde la forma no es más que una estabilización momentánea de lo que continúa ocurriendo. La soledad nombra un modo de exposición al mundo, y el olvido hace circular la memoria sin cerrarla. Todo se articula en un gesto de co-permanencia, donde lo que cambia no se opone a lo que dura, sino que lo muestra.

Zdjęcia własne. Obrazy są przedłużeniem wierszy w innym trybie ekspozycji, tam, gdzie widzialne przestaje być reprezentacją i splata się z aktem pisania, nie ustanawiając podziału między językiem a światem. Między ścianą, ostami i ziemią otwiera się przestrzeń „pomiędzy”, w której materia układa się jak rytm, a wiatr odsłania wspólną powierzchnię przemian. Erozja, roślinność i ziemia nie następują po sobie, , lecz współistnieją jako ciągłe jedno, a forma jest chwilową stabilizacją tego, co tego, co trwa w swoim stawaniu się. Samotność jest zatem sposobem ekspozycji na świat, a zapomnienie sprawia, że pamięć krąży bez domknięcia. Wszystko spaja gest współtrwania, w którym to, co ulega przemianie, nie przeciwstawia się trwaniu, lecz je ujawnia.


Tłum. Ada Trzeciakowska

POWOLNOŚĆ WOŁÓW

8

Wasza cisza i mój spokój równoważyły się, dopóki trwała zima i błękitny ogień pędów winorośli.
Wasza cisza była starsza i bardziej przygaszona niż moja nieobecność.
Później, popołudniem, zebraliśmy się wszyscy w gospodach odarcia, by wychylić najcierpsze wino na ziemi.
Materia, niższa od instynktu, spadła na nas lawiną kamieni i janowca.
A teraz ukrywamy w bezpiecznym miejscu krew tego drzewa, które przetrwało potop i miłość traw esparto.
Teraz cisza rozbrzmiewa o poranku nieznanymi dotąd dźwiękami, a z jej podbrzusza sączą się cierpkie skrzepy.
Nikt nie zna doliny ciszy ani zielonych kanałów przecinających nasze dusze.
Nikt nie zbliża się do tego odludnego miejsca, gdzie szaleństwo dojrzewa jak owoc.
Cisza bowiem rośnie jak dzikie wino, a nasze ciała ociekają łagodnością.

9

To jest ziemia, gdzie wyrosło zapomnienie.
Znamy jej każdą bruzdę, a jej ból przenika nas aż do korzeni duszy.
To ziemia, którą obsialiśmy w czasach pokory.
Wsłuchajcie się w jej tętno: jest stara jak cisza. Bardziej gorzka niż esparto.
W jej trzewiach fermentują zzieleniałe spojrzenia.


Descubre más desde ADA LÍRICA

Suscríbete y recibe las últimas entradas en tu correo electrónico.

Deja un comentario

Descubre más desde ADA LÍRICA

Suscríbete ahora para seguir leyendo y obtener acceso al archivo completo.

Seguir leyendo