1953 – , Polonia
Trad. Ada Trzeciakowska
***
Por las tardes camino mucho por las callejuelas iluminadas,
por la plaza. Después escribo, casi cada noche, un poema nuevo.
Eso, como dijo cierto poeta, es felicidad.
No lo sé. Sé cómo olea y murmura en la plaza la multitud
cálida y viva; cómo se hinchan las bocas, llenas del mismo aire;
cómo caen sobre el rostro los pétalos del crepúsculo impregnados
de la densa presencia de la gente; cómo la luz se desliza
por las largas cabelleras de las muchachas. Y
¿cómo? — no responde a la más sencilla de las preguntas, con la boca llena
de arena, sólo de arena.

Collage propio
***
Wieczorami dużo chodzę po oświetlonych uliczkach,
po rynku. Potem piszę, prawie co noc, nowy wiersz.
To, jak powiedział pewien poeta, jest szczęściem.
Nie wiem. Wiem, jak faluje i szumi na rynku gorący
żywy tłum, jak nabrzmiewają usta pełne wspólnego powietrza,
jak opadają na twarz płatki zmierzchu nasycone ciężką obecnością
ludzi, jak światło spływa z długich włosów dziewcząt, no
jak? — nie odpowiada na najprostsze z pytań, ustami pełnymi
piachu, tylko piachu.
Descubre más desde ADA LÍRICA
Suscríbete y recibe las últimas entradas en tu correo electrónico.











