Agata Puwalska

1979, Polonia

«Quizá Alis Ubbo sea también una historia sobre los intentos de apartarse de esas oposiciones, sobre la búsqueda de narrativas que no se basan únicamente en alternativas blanco‑y‑negro, en elecciones separadas que a veces excluyen.”

Suena como si la atención en Alis Ubbo no fuera tanto un estado como un movimiento: un gesto de retirada que, al mismo tiempo, acerca. Los nuevos poemas a menudo cuestionan la posición del observador: a veces el observador se retira, desaparece, se vuelve transparente. ¿Seguimos creyendo en la mirada neutral? ¿Acaso la poesía contemporánea se parece más a una inmersión que a una observación, a entrar en el mundo en lugar de mirarlo desde fuera?

Como ya he dicho antes, pienso que una mirada completamente neutral, sin carga personal, no es del todo posible. Siempre, en mayor o menor medida, nuestra mirada es de algún modo un encuentro entre el que mira y el mundo, un choque entre lo que vemos y lo que llevamos dentro, lo que influye en cómo procesamos la imagen que se registra en nuestra retina. En este sentido, ese “registro ya procesado por nuestra conciencia no es un rastro ni una continuación, sino una distorsión”. Así que incluso observando y tratando de mantener la neutralidad, de algún modo entramos en el mundo.

Me parece, por tanto, que la poesía consiste en un equilibrio constante entre la inmersión que mencionaste —sumergirse en el mundo y su sensualidad— y la adopción de la posición del observador. A veces no se sabe cuál de las dos proporciona mayor neutralidad. Pienso que paradójicamente ambas estrategias se complementan, y al menos yo intento aplicarlas simultáneamente. Puede suceder que la inmersión, la absorción de múltiples perspectivas, refuerce esa neutralidad; por otro lado, el observador tiene conciencia de la imagen, puede construir una narrativa, una historia sobre el mundo y sobre nosotros mismos, y al fin y al cabo, este ha sido desde siempre el modo fundamental en que el ser humano procesa la realidad. Por ello, en Alis Ubbo el observador está presente, aunque a veces se retira: “el observador huye / de / la historia, se le abren nuevas regiones”, porque es entonces cuando se revelan nuevos lugares y perspectivas distintas.

No se puede olvidar tampoco que nuestras narraciones —sobre el mundo o sobre nosotros mismos— siempre se crean en un lenguaje que ya de por sí lleva un peso subjetivo: el sonido y el color de las palabras, su polisemia. Por su propia naturaleza, el lenguaje no puede abarcar todas las perspectivas al mismo tiempo, ni tocar todos los hilos, ni contar la historia completa: “esa historia esa escultura de listones y lienzo / que solo imita el movimiento. finge la vida”. Y, aun así, vale la pena narrar, vale la pena buscar lo perdido, es decir, “las narrativas extraviadas”, aunque a veces parezcan falsas o engañosas, porque en su multiplicidad tal vez se esconda esa neutralidad mencionada. (fragmento de la entrevista con Agata Puwalska)

Trad. Ada Trzeciakowska

SIETE DIOSES DE LA FELICIDAD

la narración se construye a partir de la negación de sí mismo
descubre un parque con un pez de madera en su interior
o un campo de juego con medidas fuera de norma

al pez le falta el aliento en la red que rodea el campo las brechas

permiten el paso así que
se penetra en la historia ajena se transforma
el plot con su existencia rebelde
señala las lagunas

el observador tiene rabia y también la necesidad
de ahuyentar la frustración una idea propia
del mundo de la ciudad de un interior
al que se entra con facilidad
que encaja

el balón no alcanza el pie no siempre se logra recibir el pase
sobre todo cuando dan patadas
estas palabras no se refieren a uno – hay que repetírselo

ver en ellas el miedo ajeno un zombi rebelde
que intenta rebajar cubrirlo con un mito
mostrar que no existe

nada más que este relato esta escultura de listones y lienzo
que solo imita el movimiento. finge la vida
mientras

la imaginación corre lejos

de Alis Ubbo (2025)

Pierre y Anne-Maria Székely fotografiados por Agnès Varda  junto al tableau

Brzmi to tak, jakby uważność w Alis Ubbo była nie tyle stanem, ile ruchem – gestem wycofania, który jednocześnie przybliża. Nowe wiersze często podważają pozycję obserwatora: czasem obserwator się wycofuje, znika, staje się przezroczysty. Czy wierzymy jeszcze w spojrzenie neutralne? Czy współczesna poezja bardziej przypomina immersję niż obserwację – wejście w świat, a nie patrzenie na niego?

Tak jak powiedziałam już wcześniej, myślę, że spojrzenie zupełnie neutralne, „nieobciążone” osobą, która patrzy, nie jest do końca możliwe. Zawsze, w mniejszym czy większym stopniu, to nasze spojrzenie jest jednak pewnym spotkaniem patrzącego i świata, zderzeniem tego, co widzimy i tego, co jest w nas, co wpływa na to, jak przetwarzamy obraz, który zapisuje się na naszej siatkówce oka. W tym sensie taki przetworzony już przez naszą świadomość „zapis nie jest śladem czy kontynuacją/ a zniekształceniem”. Nawet więc obserwując i starając się zachować neutralność, w jakimś niewielkim stopniu wchodzimy jednak w świat.

Wydaje mi się, że poezja jest więc takim nieustannym balansowaniem między wspomnianą przez ciebie immersją, zanurzeniem w świecie, jego zmysłowości, a przyjmowaniem pozycji obserwatora. Czasem nie wiadomo, co daje większą neutralność. Myślę, że paradoksalnie obie te strategie jednak się uzupełniają, przynajmniej ja staram się je obie stosować. Zdarza się, że immersja, wchłonięcie wielu perspektyw, tę neutralność wzmacnia, z drugiej strony obserwator ma świadomość obrazu, może budować narrację, opowieść o świecie i nas samych, a w końcu jest to od wieków podstawowy sposób przetwarzania świata przez człowieka.  Z tego względu w Alis Ubbo obserwator jest obecny, choć czasem się wycofuje:  „obserwator ucieka/ od/ opowieści otwierają przed nim nowe rejony”, bo wtedy właśnie odsłaniają się nowe miejsca, odmienne perspektywy.

Nie można również zapominać, że nasze narracje – o świecie, czy o nas samych – zawsze tworzymy w języku, który sam w sobie niesie subiektywne brzemię – brzmienie i barwę słów, ich wieloznaczność. Z samej swojej istoty język nie obejmie więc jednocześnie wszystkich perspektyw, nie poruszy wszystkich wątków, nie opowie historii w pełni – „ta opowieść ta rzeźba z listewek i płótna/ która tylko imituje ruch. udaje życie”. A mimo wszystko warto opowiadać, warto poszukiwać utraconych, czyli „zagubionych narracji”, nawet jeśli czasem wydają się nieprawdziwe, lecz zgubne, bo w ich wielości być może wspomniana neutralność się ukrywa.  (z rozmowy z Agatą Puwalską)

SIEDMIORO BOGÓW SZCZĘŚCIA

narrację tworzy się z zaprzeczenia sobie
odkrywa park z drewnianą rybą w środku
albo niewymiarowe boisko

rybie brak tchu w siatkach okalających boisko przerwy

umożliwiają przejście więc
przenika się do cudzej opowieści przekształca
plot tym swoim niepokornym istnieniem
wskazuje na luki

obserwator ma w sobie złość ale też potrzebę
odpędzania frustracji wyobrażenie
świata miasta wnętrza
w które wchodzi się łatwo
które pasuje

piłka nie dosięga nogi podanie nie zawsze uda się odebrać
zwłaszcza gdy kopią
te słowa nie dotyczą – trzeba sobie powtarzać

widzieć w nich cudzy lęk niepokorne zombie
które próbuje sprowadzić do poziomu przykryć mitem
pokazać że nie istnieje

nic więcej niż ta opowieść ta rzeźba z listewek i płótna
która tylko imituje ruch. udaje życie
podczas gdy

wyobraźnia biegnie daleko

z Alis Ubbo (2025)

Deja un comentario