1916-1973, España
De Un poema del siglo VIII*
Son los restos del hierro entremezclados.
Son signos, huesos, llamas
que persisten en láminas de piedra.
Olas, entrelazadas, alas,
azules espirales, cruces.
Las ruinas de las runas en silencio.
[…]
Ni una mano sostiene todavía
la voz que dominaba la llanura.
Los relieves de piedra se deshacen,
entre hierbas las joyas se desnudan,
las nubes permanecen.
Los restos de los pálidos relieves
habitados por ángeles.
[…]
Lo triste,
de todo lo más triste
son las canciones oídas al final.
Los árboles murieron como flores.
(Escucho:
todos hablan de guerra, de unos muros
inútiles).
[…]
Pasan las negras nubes por el cielo
blanco.
Pasan los crisantemos de los soles
ávidos.
Pasan los cementerios y las rojas
avalanchas de muertes indelebles.
Pasan.
*(2.ª versión) (1970) en «El peor de los dragones. Antología poética 1943-1973» edición de Elena Medel




Fotogramas de El señor de las guerras (1965) de Franklin J. Schaffner
Tłum. Ada Trzeciakowska
Juan Eduardo Cirlot – poeta tajemnicy i transcendencji
Juan Eduardo Cirlot był jednym z najbardziej oryginalnych i enigmatycznych poetów, eseistów oraz krytyków sztuki XX wieku w Hiszpanii. Związany z barcelońskim kręgiem surrealistów i grupą Dau al Set, tworzył poezję w oparciu o symbolizm, mistykę i osobistą mitologię. Jego twórczość wyrastała z fascynacji językiem jako strukturą magiczną – narzędziem kreowania nowych światów, a nie jedynie ich opisu.
Cirlot był również wybitnym interpretatorem symboli: jego Diccionario de símbolos (1958) do dziś pozostaje klasycznym kompendium wiedzy o archetypach i znakach obecnych w kulturze.
W swojej poezji nieustannie badał granice między sacrum a wyobraźnią, historią a snem. Jednym z kluczowych motywów jego twórczości stała się postać Bronwyn – kobiety-ideału, zainspirowanej filmem Bóg wojny (1965), lecz przekształconej w jego poezji w istotę czysto symboliczno-metafizyczną. Bronwyn uosabia u Cirlota tęsknotę za absolutem, miłość niemożliwą oraz archetyp kobiecości jako bramy do transcendencji. (Chociaż sam tłumaczył: «Ta, którą nazywam Bronwyn, w poezji jest sercem „miejsca”, które wewnątrz śmierci przygotowuje się do zmartwychwstania; jest tym, co odradza się wiecznie»)
Cykl Bronwyn (1967) stanowi kulminację jego poetyckiego uniwersum – hermetycznego, pełnego ezoterycznych odniesień i rytmicznej intensywności, w którym eros i mit splatają się w poszukiwaniu sensu poza historią i językiem.
Z Wiersza z VIII wieku
To przemieszane resztki żelaza.
To znaki, kości, płomienie,
które wciąż trwają na kamiennych płytach.
Fale, splątane, lotki,
niebieskie spirale, krzyże.
Ruiny runów w grobowej ciszy.
[…]
Żadna ręka nie podtrzymuje już
głosu, który górował nad równiną.
Kamienne płaskorzeźby rozpadają się,
wśród traw klejnoty okrywają się,
chmury pozostają.
Resztki bladych reliefów
zamieszkane przez anioły.
[…]
Smutne,
najsmutniejsze ze wszystkiego
są piosenki usłyszane na końcu.
Drzewa umarły jak kwiaty.
(Słyszę:
wszyscy mówią o wojnie, o niepotrzebnych
murach).
[…]
Czarne chmury przepływają po białym
niebie.
Przepływają chryzantemy zachłannych
słońc.
Przepływają cmentarze i czerwone
lawiny niezacieralnych śmierci.
Przemijają.











