1959 – , España
Hundiré mis manos
Hundiré mis manos aquí, en este mar que no existe,
hundiré las hojas ávidas y el verso vertical que nació espada,
la tinta de helecho virgen, las silabas furtivas que iban diciendo: sálvame,
y el amor como un vino escrito.
Hundiré mis dedos, las lianas vivas y los pólipos que enmudecen en mis dedos,
las flores graves que coronan a los reptiles que amo,
el liquen del sueño que maduran las serpientes más favorables,
el corazón pintado de blanco, hasta morir,
la garganta del día y sus branquias de oro.
Hundiré mis manos en noche que no existe sobre un mar que no existe,
mi garganta entre anzuelos de la flora marítima,
en agua ebria y en buques como pájaros,
en aquello que no será posible,
en todo lo que se alza cuando la noche se alza,
cuando encalla su cornamenta de ciervo temible y solloza,
estrofa antílope o estrella en metro antiguo,
y andará la locura como un óleo escarlata,
ala o aceites rojos sobre la superficie de cierta oscuridad,
de océano ninguno.
Hundiré mis manos en este lugar leve donde duermen secretas las marinas flamígeras.
y hablaremos de las direcciones y de las cosas de la muerte,
y de sus rutas, y de sus atrios abrasados.


Fotogramas de The scenic route (1978) de Mark Rappaport
Tłum. Ada Trzeciakowska
Zanurzę ręce
Zanurzę ręce tutaj, w tym morzu, które nie istnieje,
zanurzę złaknione liście i pionowy wers, który urodził się jako miecz,
atrament z dziewiczej paproci, skryte sylaby, które powtarzały: ocal mnie,
i miłość jak zapisane wino.
Zanurzę palce, żywe liany i polipy, które milkną w moich palcach,
ciężkie kwiaty, które koronują gady, które kocham,
porost snu dojrzewający w najżyczliwszych wężach,
serce zamalowane na biało, na śmierć,
gardło dnia i jego złote skrzela.
Zanurzę ręce w nocy, która nie istnieje nad morzem, które nie istnieje,
moje gardło wśród haczyków morskiej flory,
w pijanej wodzie i w okrętach jak ptaki,
w tym, co nie będzie możliwe,
we wszystkim, co wznosi się, gdy wznosi się noc,
gdy osiada na mieliźnie jej poroże straszliwego jelenia i szlocha,
strofa antylopa lub gwiazda w starym metrze,
a szaleństwo popłynie jak szkarłatna oliwa,
skrzydło lub czerwone oleje na powierzchni jakiejś ciemności,
żadnego oceanu.
Zanurzę ręce w tym lotnym miejscu, gdzie śpią potajemnie zionące ogniem floty.
i pomówimy o kierunkach i o sprawach dotyczących śmierci,
i o jej ścieżkach, i o jej spopielonych atriach.











