David González Lobo

1965, Venezuela/España

Tallas de madera

En la tienda, los días de lluvia eran una jaula muy pequeña.
Quien ha oído cincuenta años los pájaros del trópico
abre una puerta y mete las manos en su corazón,

como si los dedos fueran la horqueta de una rama,
y la palma una mesa de frutas en la que cae y cae la música,
la algarabía y la miel.

Se asomaba al patio los días de sol y susurraba a los pájaros.
Cuando faltaba uno en los espejos de la luz, esperaba la lluvia
      para tallarlo.
Lo dejaba en la vitrina, dormido en su nido.

Con la tormenta, rompía el cristal y su cuerpo volvía
a las ramas y a los espejos.

De Frágiles (2022)

Collage propio

Tłum. Ada Trzeciakowska

Drewniane figurki

W sklepiku deszczowe dni były jak maleńka klatka.       
Ten, który przez pięćdziesiąt lat przysłuchiwał się tropikalnym ptakom,  
otwiera drzwi i wkłada ręce w ich serca,

tak jakby palce były rozwidleniem gałęzi, 
a dłoń stołem z owocami, na który opada i opada muzyka,
wrzawa i miód.   

W słoneczne dni zaglądał na patio i szeptał do ptaków.  
Gdy pośród luster światła zabrakło jednego z nich, czekał na deszcz,  
by go wystrugać.     
Kładł go na oknie wystawy, śpiącego w gnieździe. 

 W czasie burzy wybijał szybę, a jego ciałko wracało na gałęzie
   i do luster.

Deja un comentario