1956 – Israel
La poesía de Amir Or viene a sanar. En cada una de sus colecciones de poemas se abre otra puerta para indagar acerca del estado actual del ser humano, siendo sin duda uno de los temas eternos de la poesía, y uno de los campos más banales en el diálogo cultural actual. Sin embargo, pocos son los lugares donde se expresa el dolor como un galopante proceso de destrucción y ruina (Ariel Hirschfeld)
Trad. Karla Coreas
Epitafio
Apártate del camino, viandante,
siéntate entre moreras y parras
entre el agua y la sombra cerca de esta piedra blanca
aquí yazgo, niño y emperador
Mi rostro de frío mármol,
mis manos, mis pies,
vestido de hiedra y hojas caídas
yo también fracasé en llegar lejos
yo también una vez recorrí el mundo
Apártate del camino, vagabundo
aplasta estas moras silvestres en mi rostro.

Imágenes creadas con AI
Poezja Amira Or przybywa, by uzdrawiać. W każdym z jego zbiorów wierszy otwierają się kolejne drzwi prowadzące do pogłębiania refleksji nad aktualną kondycją człowieka, niewątpliwie jest to jeden z odwiecznych tematów poezji i jedna z najbardziej banalnych dziedzin w dzisiejszym dialogu kulturowym. Niewiele jest jednak pozycji, w których ból wyrażany jest poprzez galopujący proces destrukcji i ruiny. (Ariel Hirschfeld)
Tłum. Ada Trzeciakowska
Epitafium
Zbocz z drogi, wędrowcze,
Przysiądź wśród morw i winorośli
Między wodą a cieniem i bielą kamienia
Tu spoczywam ja, chłopiec i cesarz.
Moja twarz z marmuru zimna jest.
Moje ręce, moje stopy,
Odziany w bluszcz i opadłe liście,
Ja też nie zdołałem zajść daleko,
Ja też kiedyś przemierzałam świat.
Zbocz z drogi, wędrowcze
Rozgnieć mi te dzikie jeżyny na twarzy.
Transl. Vivian Eden
EPITAPH
O walker, leave the path a while,
sit among the berry trees and vines,
water and trees and stone so white.
Here I, a boy and king, do lie.
My face cold marble, my hands, my feet.
I am dressed in ferns and fallen leaves.
I too never went far afield
I too once lived and breathed.
O walker, leave the path a space,
crush wild berries on my face.
אֶפִיטְף
נְטֵה מַן הַדֶּרֶךְ, אַתָּה הַהֵלֶךְ
שֵׁב בֵּין עֲצֵי הַתּוּת וְהַגֶּפֶן
בֵּין מַיִם וְצֵל וְלֹבֶן הָאֶבֶן
פה שׁוֹכֵב אֲנִי, נַעַר וּמֶלֶךְ.
פָּנֵי שֵׁיִשׁ קֵר. יָדִי, רַגְלֵי.
אֲנִי לָבוּשׁ בִּשְׁרָכִים וְשָׁלֶכֶת.
גַם אֲנִי לֹא הִרְחַקְתִּי לָלֶכֶת,
גם אֲנִי הָיִיתִי חַי.
נְטָה מִן הַדֶּרֶךְ, אַתָּה הַהֵלֶךְ,
רָטֵשׁ תּוּתֵי בָּר עַל פָּנַי.
Descubre más desde ADA LÍRICA
Suscríbete y recibe las últimas entradas en tu correo electrónico.











