Mario Míguez

1962-2017, España (Madrid)

Cazador

No era yo el cazador
aunque entraba en los bosques interiores
que creía ser míos,
altivo y orgulloso.
vanamente, seguro.

No era yo el cazador,
aunque quise atraparte como al ciervo o la liebre
cuando huyen por los sotos. o en el aire a la garza.

Así, grácil y rápido,
te mostrabas de súbito un instante
brevísimo, dejando tu belleza,
tu sorpresa fugaz,
al ojo fascinado, al corazón
inquieto de aventura.
No era yo el cazador.
Fue un error cada intento.
Perdí todas mis flechas y mis fuerzas.
Jamás me fue posible
saber tus escondrijos o guaridas.
Y cómo me engañaba así buscándote.

Eras tú el cazador,
paciente, cauto,
oculto desde siempre,

y yo la presa esquiva que acechabas.
Eras tú el cazador:
porque fuiste el arquero transformado en saeta
que llevaste el veneno de la vida
de un disparo infalible a mi costado;
porque fuiste el montero transformado en lebrel
que clavaste los dientes en mi carne, sanándola;
porque fuiste el cetrero transformado en halcón
que me hincaste las garras en los ojos
para darme los tuyos,
y que en mi corazón hundiste el pico
haciendo que sangrara,
vaciándome de sangre para darme la tuya.

Eras tú el cazador:
el Señor de los bosques.
Tú que siempre eres pobre y desnudo y hambriento
me estabas vigilando a mí, tu presa,
con ojos invisibles
desde toda mi vida
y morías herido de amor entre el ramaje.

fotograma de Bright Star, fotos de Liisa Härmson, Elena Helfrecht

Tłum. Ada Trzeciakowska

Myśliwy

To nie ja byłem myśliwym
choć wchodziłem do wewnętrznych lasów
które uważałem za swoje,
wyniosły i dumny.
nadaremno, pewny.

To nie ja byłem myśliwym
choć chciałem cię schwytać jak łanię czy zająca
gdy uciekają przez zarośla. albo czaplę w powietrzu.

Tak oto, wdzięczny i szybki
ukazywałeś się nagle na chwilę
bardzo krótką, pozostawiając po sobie piękno,
ulotne zadziwienie,
dla urzeczonego oka, dla serca
żądnego przygód.
To nie ja byłem myśliwym.
Błędem była każda próba.
Straciłem wszystkie strzały i siły.
Nigdy nie było mi dane
poznać twoje kryjówki czy legowiska.
A jakże się oszukiwałem, tak cię szukając.

To ty byłeś myśliwym,
cierpliwym, ostrożnym,
ukrytym od zawsze,

a ja byłem dziką zwierzyną, którą ścigałeś.
To ty byłeś myśliwym:
ponieważ byłeś strzelcem przemienionym w strzałę
bo przyniosłeś truciznę życia
nieomylnym strzałem między żebra;
ponieważ byłeś łowczym pod postacią gończego psa
bo zatopiłeś zęby w moim ciele, uzdrawiając je;
ponieważ byłeś sokolnikiem pod postacią jastrzębia
bo wbiłeś szpony w moje oczy
by oddać mi swoje,
i bo wbiłeś dziób w moje serce
sprawiając, by krwawiło,
upuszczając ze mnie krew, by przetoczyć mi swoją.

To ty byłeś myśliwym:
Panem lasów.
Ty, który zawsze jesteś biedny i nagi i głodny
Czuwałeś nade mną, swoją zwierzyną,
niewidzialnymi oczyma
podczas całego mego życia
i umierałeś raniony miłością pośród gałęzi.

¿Quieres estar al día?
Suscríbete al boletín bisemanal con el resumen de las últimas entradas

Un comentario en “Mario Míguez”

Deja un comentario