Jaime Sabines

1926-1999, México

Adán y Eva

IV

Ayer estuve observando a los animales y me puse a pensar en ti. Las hembras son más tersas, más suaves y más dañinas. Antes de entregarse maltratan al macho, o huyen, se defienden. ¿Por qué? Te he visto a ti también, como las palomas, enardeciéndote cuando yo estoy tranquilo. ¿Es que tu sangre y la mía se encienden a diferentes horas?
Ahora que estás dormida debías responderme. Tu respiración es tranquila y tienes el rostro desatado y los labios abiertos. Podrías decirlo todo sin aflicción, sin risas.
¿Es que somos distintos? ¿No te hicieron, pues, de mi costado, no me dueles?
Cuando estoy en ti, cuando me hago pequeño y me abrazas y me envuelves y te cierras como la flor con el insecto, sé algo, sabemos algo. La hembra es siempre más grande, de algún modo.
Nosotros nos salvamos de la muerte. ¿Por qué? Todas las noches nos salvamos. Quedamos juntos, en nuestros brazos, y yo empiezo a crecer como el día.
Algo he de andar buscando en ti, algo mío que tú eres y que no has de darme nunca.
¿Por qué nos separaron? Me haces falta para andar, para ver, como un tercer ojo, como otro pie que sólo yo sé que tuve.

Fotografías de Max Dupain (1911-1992, Australia)

Tłum. Ada Trzeciakowska

Adam i Ewa

IV

Wczoraj obserwowałem zwierzęta i pomyślałem o tobie. Samice są gładsze, miększe i niebezpieczniejsze. Każdy akt oddania się poprzedzają dręczeniem samca, ucieczką lub obroną. Dlaczego? Przecież i ciebie również widziałem, gdy, niczym gołębie, rozpalasz się wtedy kiedy ja jestem spokojny. Czyżby twoja i moja krew płonęły o innych godzinach?
Teraz, gdy śpisz, powinnaś mi odpowiedzieć. Oddychasz spokojnie, masz odprężoną twarz i rozchylone usta. Mogłabyś wszystko powiedzieć bez żadnej udręki, bez śmiechu.
Czyżbyśmy byli tak różni? Czy to nie z mojego żebra powstałaś, czyż nie bolisz mnie?
Kiedy jestem w tobie, kiedy kurczę się a ty obejmujesz mnie i otaczasz sobą i zamykasz się jak kwiat nad owadem, wiem coś, wiemy coś. Samica zawsze jest potężniejsza, w pewien sposób.
My ocalamy się od śmierci. Dlaczego? Każdej nocy ocalamy się. Zostajemy razem, w swoich ramionach, a ja zaczynam rosnąć niczym dzień.
Czegoś zapewne muszę w tobie szukać, czegoś mojego czym jesteś ty i czego nigdy nie powinnaś mi dać.
Dlaczego nas rozdzielono? Jesteś mi potrzebna bym mógł chodzić, widzieć, niczym trzecie oko, niczym stopa, o istnieniu której wiem tylko ja.

Un comentario en “Jaime Sabines”

Deja un comentario