Philip Levine

1928-2015, Estados Unidos

Trad. Ada Trzeciakowska

Déjame empezar de nuevo

Déjame empezar de nuevo como una mota
de polvo arrastrada por los vientos nocturnos
soplando hacia el mar. Déjame empezar
esta vez sabiendo que el mundo es
agua salada y nubes oscuras, el mundo
rechina y suspira toda la noche, y el alba
llega despacio y no cambia nada. Déjame
regresar a la tierra después de una vida que
no lleva a ninguna parte. Esta vez enganchado
en las plumas de una gaviota hambrienta y
blanca sobre un barco negro que atraca
y se mece en las aguas aceitosas de
tu puerto. Este buque que tiene fugas
trae en la bodega una carga de horquillas
de España, enormes botijos con
oscuro vino argelino, plumas que no saben
escribir en inglés. Los marineros tambaleándose
se dirigen hacia los bares o casas llenas de luz.
El capitán cierra la bitácora y se queda dormido.
10 de enero de 1928. Esta noche entraré a mi vida
después de pasar siglos en el mar, en silencio,
en un hospital que debe su nombre a un coche.
El único niño de entre millones de niños
quien ha sobrevolado solitario entre las estrellas
el negro baldío de aguas sin luna
extendiéndose eternamente, quien se ha vuelto
dorado en pleno sol de un nuevo día.
Un niño pequeño y listo que esta vez va a amar
su vida ya que como la suya no hay otra.

Tłum. Ewa Hryniewicz-Yarbrough

Pozwól mi zacząć od nowa

Pozwól mi zacząć od nowa jako pyłek
kurzu schwytany przez nocne wiatry
wiejące w głąb morza. Pozwól mi zacząć,
tym razem wiedząc, że świat to
słona woda i ciemne chmury, że zgrzyta
i wzdycha całą noc, a świt nadchodzi
powoli i niczego nie zmienia. Pozwól
mi wrócić na ląd po życiu, które wiodło
donikąd. Tym razem będę wczepiony
w pióra wygłodniałej mewy bielejącej
nad zacumowanym czarnym statkiem,
który majaczy na oleistych wodach
Twojej przystani. Ten nieszczelny frachtowiec
przywiózł z Hiszpanii ładownię
pełną wideł, wielkich butli ciemnego
algierskiego wina i gęsich piór, które nie umieją
pisać po angielsku. Marynarze zataczając się
ruszyli do barów lub jasno oświetlonych domów.
Kapitan zamyka dziennik pokładowy i zasypia.
10.01.1928. Dziś w nocy wejdę w życie
po wiekach spędzonych na morzu, bezgłośnie,
w szpitalu nazwanym jak samochód.
Jedyne dziecko spośród milionów dzieci,
które leciało samotnie między gwiazdami
nad mrocznym pustkowiem bezkresnych
wód i rozzłociło się w słońcu nowego dnia.
Maleńkie mądre dziecko, które tym razem
pokocha swoje życie, gdyż nie jest jak żadne inne.

Let Me Begin Again

Let me begin again as a speck
of dust caught in the night winds
sweeping out to sea. Let me begin
this time knowing the world is
salt water and dark clouds, the world
is grinding and sighing all night, and dawn
comes slowly and changes nothing. Let
me go back to land after a lifetime
of going nowhere. This time lodged
in the feathers of some scavenging gull
white above the black ship that docks
and broods upon the oily waters of
your harbor. This leaking freighter
has brought a hold full of hayforks
from Spain, great jeroboams of dark
Algerian wine, and quill pens that can’t
write English. The sailors have stumbled
off toward the bars of the bright houses.
The captain closes his log and falls asleep.
1/10’28. Tonight I shall enter my life
after being at sea for ages, quietly,
in a hospital named for an automobile.
The one child of millions of children
who has flown alone by the stars
above the black wastes of moonless waters
that stretched forever, who has turned
golden in the full sun of a new day.
A tiny wise child who this time will love
his life because it is like no other.

¿Quieres estar al día?
Suscríbete al boletín bisemanal con el resumen de las últimas entradas

Deja un comentario