1968 – , Polonia
Trad. Ada Trzeciakowska
Día después de la Navidad
Cada vez más tengo la sensación de ser un sueño.
A veces me temo poder ser un sueño
de nadie – en una antigua casa alemana
de ladrillo carmín donde fluía
la transparente sangre de los fantasmas y yo
ni siquiera supe que estabas tú.
Pero estabas. Unas colinas deshojadas detrás del arroyo
parecían unos erizos durmiendo. Cada hora
pasaba un coche -por mucho tiempo creí
que sus luces no tenían fin-.
Es día después de la Navidad pero nadie vio
a ese niño que había nacido.
Nada era una interpretación y nada era
un vacío. Justo iba a convertirme en
una nota explicativa a la infancia justo iba
a vivir y no vivir al mismo tiempo. Hasta ahora
solo vivía antes del anochecer cogiendo
agrietadas grosellas negras que quedaron del verano.





Fotos propias
Dzień po świętach
Coraz częściej czuję się snem.
Czasami boję się że mogę być snem
nikogo – w poniemieckim domu
z karminowej cegły gdzie płynęła
przezroczysta krew duchów a ja
nawet nie wiedziałem że jesteś.
Ale byłaś. Bezlistne góry za potokiem
przypominały śpiące jeże. Raz na godzinę
przejeżdżał samochód – długo wydawało
się że jego światła nie mają końca.
Dzień po świętach ale nikt nie zobaczył
tego dziecka które się urodziło.
Nic nie było interpretacją i nic nie było
nicością. Dopiero miałem stać się
przypisem do dzieciństwa dopiero miałem
żyć i nie żyć równocześnie. Na razie
tylko żyłem przed nocą zrywając
pozostałe z lata spierzchnięte czarne porzeczki












Lindo!