Ada Trzeciakowska

1977 – , Polonia

Crisantemos azules

Me mira desde el lago
con sus ojos de pájaro.

Día tras día
        me sustrae
                  a mordiscos
como el lobo su luna de cumpleaños.

Su aterciopelado aliento
me confiere vista en profundidad:
los lirios huelen a tu madre,
el abrigo solar tiene forro de musgo,
el musgo está forrado con cuerpos de hormigas,
mientras a ti te siguen cayendo
crisantemos azules de la boca.

Me desasgo de la vida
entre escamas de la piel
-en tu boca llena de flores duerme
la centésima parte de mi pómulo
(me alegré de verte
como si hubieras regresado del frente,
y mientras estabas callando
con el humo y los gatos)-.

Me preocupa, amor mío, que
te impregnes de tierra como yo,
desde que entendí que el sol
vomitaba nubes rosas al amanecer.

Esculturas de Christina Bothwell

Niebieskie chryzantemy

Patrzy na mnie z jeziora
szklanymi oczyma ptaków.

Nie zabiera nagle,
po trochu
         się skrada,
                 wykrada mnie
jak wilk urodzinowy księżyc.

Aksamitny oddech
nadaje mi głębię widzenia:
irysy pachną twoją matką,
płaszcz słońca podszyty jest mchem,
a mech ciałami mrówek,
a tobie wciąż lecą z ust
niebieskie chryzantemy.

Gubię życie codziennie
płatkami skóry odchodzi,
-w twoich ustach pełnych kwiatów
śpi setna część policzka
(ucieszyłam się
jakbyś wracał z wojny
a ty tylko milczałeś
z kotami i dymem)-.

Martwię się, miły mój,
że przesiąkasz ziemią jak ja,
od kiedy zrozumiałam, że słońce
wymiotuje różowymi chmurami o świcie.

3 opiniones en “Ada Trzeciakowska”

Deja un comentario

A %d blogueros les gusta esto: